"Albo prezydent przeprosi, albo go pozwę"
Brendan Fay, gej, którego ślub wykorzystano w prezydenckim orędziu, domaga się natychmiastowych przeprosin od Lecha Kaczyńskiego. Jeśli nie, to pozwie prezydenta do sądu.
- Gej z orędzia: Niech Kaczyński przeprosi
- Merkel obraziła się na Lecha Kaczyńskiego
- Premier Holandii broni gejów przed Kaczyńskim
- Kurski: Prezydent nie wiedział, co będzie w orędziu
- "Kurski nadużył zaufania prezydenta"
- TVN zaprosił gejów z orędzia prezydenta
- Gej pozywa prezydenta za orędzie
- Kamiński: Prezydent nie spotka się z gejami
- Zobacz gejów w polskim parlamencie
- Kaczyński zaliczony w poczet homofobów
- Konsul przeprosił geja za orędzie prezydenta
- Jak orędzie prezydenta pokonało "M jak miłość"
- Gej z orędzia poskarżył się na prezydenta
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"To nie może dłużej trwać" - mówił Fay PAP-owi. "Prezydent nie może obrażać ludzi publicznie. Potrzebne będą jakieś publiczne przeprosiny. Wypowiedź prezydenta sugerowała bowiem, że związki kochających się ludzi są szkodliwe dla polskiego społeczeństwa, co nie jest prawdą" - dodał.
Fay chce, by prezydent go jak najszybciej przeprosił. A co jeśli Lech Kaczyński nie wyciągnie ręki na zgodę? Fay szykuje się wtedy do procesu. Rozmawia już z najlepszymi nowojorskimi prawnikami, by ci zaciągnęli polskiego prezydenta do sądu.
Jednocześnie Fay chwali premiera. Chce też podziękować Donaldowi Tuskowi za to, że ten skrytykował orędzie.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!