"Kasjer lewicy" zatrzymany dzięki mailom do Dochnala
"Słuchaj, bo cię złapią w końcu kiedyś" - takiego maila wysłał Peter V., zwany przez media kasjerem lewicy, lobbyście Markowi Dochnalowi. To jeden z kilkuset listów, jakie wymienili. Wszystkie ma katowicka prokuratura - ustalił dziennik.pl. To także jeden z najważniejszych dowodów przeciwko zatrzymanemu wczoraj V., który dostał zarzut prania brudnych pieniędzy i trafił do aresztu. Grozi mu dziesięć lat więzienia.
- Dochnal: Ukradli mi pieniądze za działkę
- Tak zabił Peter Vogel
- Państwo słabsze od Dochnala
- Dochnal odpowie za kłamstwa w papierach
- Vogel kandydatem na świadka koronnego
- Resort sprawiedliwości poprawia swojego szefa
- "PiS szukał u mnie haków na Platformę"
- Kasjer lewicy załamał się. Zaczął sypać
- Vogel zezna, jak ułaskawił go Kwaśniewski
- Kasjer lewicy opowie o tajnych kontach polityków
- O tajnych kontach polityków mówił nie tylko Dochnal
- Vogel: Ani jeden polityk nie miał u mnie konta
- Vogel był u Kwaśniewskiego tuż przed ułaskawieniem
- Prokuratura badała, czy Wiesław Kaczmarek ma tajne konto
- Jacek Piechota ma tajne konto w Szwajcarii?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
CBŚ zatrzymało V. wczoraj rano w Warszawie - wyjaśniał w TVN24 Mariusz Sokołowski z Komendy Głównej Policji. Mężczyzna prawdopodobnie wracał z mszy. Przekonywał funkcjonariuszy, że to pomyłka. Był bardzo zaskoczony - ustalił dziennik.pl.
V., określanego w mediach jako kasjer lewicy, przewieziono do Katowic. A to dlatego, że śledztwo prowadzi właśnie tamtejsza prokuratura. Śledczy postawili mu zarzuty pomocnictwa w przywłaszczaniu pieniędzy oraz prania brudnych pieniędzy. Nieoficjalnie wiadomo, że chodzi o około 70 milionów złotych. Grozi za to dziesięć lat więzienia. Sąd zdecydował o jego aresztowaniu na trzy miesiące.
Maile, szwajcarskie akta i zeznania Dochnala
V. zatrzymano między innymi dzięki obciążającym go zeznaniom lobbysty Marka Dochnala. Według niego, był on kasjerem lewicy i miał zarządzać szwajcarskimi kontami czołowych polityków
polskiej lewicy. Kogo? Mówi się między innymi o Wiesławie Kaczmarku czy Jacku Piechocie. Śledczy podejrzewają, że w przypadku tego drugiego mogło dojść do wykorzystania kogoś z jego
bliskiej rodziny do prania brudnych pieniędzy. Obaj politycy zaprzeczają tym zarzutom.
Innym dowodem przeciw V. są akta, jakie katowiccy prokuratorzy dostali ze Szwajcarii i Liechtensteinu. W tych dwóch krajach prane miały być pieniądze pochodzące między innymi z łapówek. Ale nie tylko tam - dziennik.pl ustalił, że chodzi także o Francję.
Poza tym katowiccy śledczy mają kilkaset maili, jakie wymienili Dochnal i V. Część z nich to prywatna korespondencja. W jednym z listów V. napisał lobbyście: "Słuchaj, bo cię złapią w końcu kiedyś".
Skazany za morderstwo
Peter V., a tak naprawdę Piotr Filipczyński, w 1971 roku zamordował i obrabował starszą kobietę. Sąd skazał go na 25 lat więzienia. Potem wyrok złagodzono do 15 lat. Ale już po ośmiu
latach za kratami V. wyszedł na wolność. W 1983 roku w tajemniczych okolicznościach dostał paszport i wyjechał z kraju. Mówi się, że pomógł mu bliski członek jego rodziny, który był
wtedy wysokim przedstawicielem służb specjalnych.
Cztery lata później wysłano za nim list gończy. Na jego trop policja wpadła dopiero w 1998 roku - V. był wtedy w Szwajcarii. Trafił do Polski, gdzie już rok później ułaskawił go prezydent Aleksander Kwaśniewski. Wszystko odbyło się w nadzwyczajnym trybie i przy negatywnej opinii Ministerstwa Sprawiedliwości.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!