Bojkot Coca-Coli i Adidasa
"Nie będę kupować Coca-Coli i butów Adidasa, jeżeli nie wycofają się ze sponsorowania igrzysk w Chinach" - takie ogłoszenie ukaże się 31 marca w czterech polskich gazetach. Pod spodem znajdą się podpisy kilkudziesięciu opozycjonistów z czasów PRL - czytamy w DZIENNIKU.
- "Wolałbym bić Chińczyków, ale powalczę o medal"
- Belgia chce zbojkotować olimpiadę w Pekinie
- Polska grozi Chinom bojkotem olimpiady
- "Bojkot olimpiady jest bez sensu"
- PiS chce bojkotu igrzysk w Pekinie
- Marszałek Senatu namawia do bojkotu igrzysk
- Internauci wzywają do bojkotu Red Bulla
- Opozycja murem za premierem
- Olimpiada w Pekinie bez Tuska
- Rekord świata w marnowaniu coca-coli
- Partyka: Też będziemy protestować
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Akcję wymyślił Piotr Niemczyk - w latach 80. działacz pokojowego ruchu Wolność i Pokój. Początkowo zgłosił się do kilku kolegów. Ci rozesłali e-maile do swoich znajomych. Ostatecznie pod oświadczeniem podpisało się prawie 40 osób. Wśród sygnatariuszy znaleźli się także czynni politycy: Joanna Kluzik-Rostkowska z PiS, Konstanty Miodowicz z PO i Jan Lityński z PD. "Jesteśmy dziś w różnych miejscach sceny politycznej, ale akurat w tym przypadku nie mamy wątpliwości, że warto w tym wziąć udział" - mówi Kluzik-Rostkowska.
Inicjator akcji tłumaczy, że wybrał te dwa koncerny, ponieważ po tym gdy Steven Spielberg zrezygnował z funkcji doradcy artystycznego igrzysk, niektóre firmy przynajmniej rozważały wycofanie się ze sponsorowania imprezy. Coca-Cola i Adidas nawet tego nie brały pod uwagę. "Są pewne granice przyzwoitości w zarabianiu pieniędzy" - mówi Niemczyk. Nie wyklucza jednak powtórek akcji, w których nie oszczędzi innych sponsorów.
Niemczyka zainspirowała historia z własnej przeszłości. Kiedy w latach 80. wraz z Jackiem Czaputowiczem siedział w więzieniu za odmowę służby wojskowej, w "New York Timesie” ktoś zamieścił płatne ogłoszenie, w którym domagał się ich uwolnienia. "Chcę w ten sposób spłacić moralny dług" - mówi Niemczyk.
Większość z tych, którzy pod oświadczeniem się podpisali, nie miała wątpliwości ani przez chwilę. Andrzej Mietkowski, dziennikarz, w latach 70. działacz opozycji demokratycznej, podpisał się bez wahania. "Gotuje się we mnie, kiedy oglądam doniesienia z masakry w Tybecie, po chwili widzę relacje z przygotowań do igrzysk, a między obiema wiadomościami słucham jeszcze apeli działaczy sportowych o niemieszanie sportu z polityką' - mówi Mietkowski. Przyznaje, że rezygnacja z ulubionego napoju będzie dla niego pewnym problemem, ale zamierza być konsekwentny. Zarzutami, jakoby akcja miała być nieskuteczna, nie przejmuje się inna sygnatariuszka Kinga Hałacińska, dziennikarka, uczestniczka strajku NZS w 1988 r.: "Wielokrotnie w przeszłości słyszałam, że robimy głupie akcje, które nic nie zmienią, a jednak zmieniały i to całą Polskę" - przypomina.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!