Kierowca polskiego autokaru: Nie pamiętam wypadku

Autokar wiozący Polaków na narty spadł z nasypu austriackiej autostrady, jedna osoba nie żyje. / Inne
Zasypiałam. Nagle usłyszałam jak autobus ociera się o barierkę. Takie szuranie. Potem autobus spadł i zapadła cisza - opowiada radiu RMF FM pasażerka autokaru, który nad ranem rozbił się na austriackiej autostradzie. Autobus z pięćdziesięcioma Polakami zjechał z jezdni, przebił się przez barierkę i spadł z nasypu. Jedna osoba zginęła, a 39 jest rannych. Dwie wciąż walczą o życie.
- Autobus z dziećmi zawisł nad przepaścią
- Cudowne ocalenie 40 pasażerów autokaru
- Polski autokar spłonął w Austrii
- Kierowca zasnął za kierownicą
- Jarosław Kaczyński pikietował autostradę
- Pielgrzymi zginęli przez zepsute hamulce
- Włoska policja nie pomogła polskim pielgrzymom
- Siedem ofiar katastrofy pociągu. Jedna z Polski
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Na razie nikt nie wie dlaczego autokar spadł z nasypu. Mimo że, jak podaje RMF FM, austriacka policja przesłuchała już kierowcę. Ale ten twierdzi, że niczego nie pamięta. Trudno więc ustalić, czy kierowca zasnął, czy może przyczyną wypadku była zła pogoda.
Świadkowie twierdzą, że autobus - na prostym odcinku drogi bez wzniesień - nagle zjechał na prawy pas, później na pobocze, a następnie przewrócił się na prawy bok. Widoczność była w miarę dobra, ale - jak twierdzą świadkowie - droga była mokra.
"To stało się tak nagle. Najpierw usłyszałam jak autobus ociera się o barierkę, a potem wszyscy przelecieli z prawej strony na lewo" - powiedziała radiu RMF FM pasażerka polskiego autokaru. "Zaraz po upadku, w autobusie było zupełnie cicho. Dopiero po chwili ludzie zaczęli się pytać nawzajem czy nikomu nic się nie stało".
O świcie pojazd na poznańskich tablicach rejestracyjnych zjechał z jezdni "autostrady zachodniej" A1 pomiędzy miastami Haid a Sattledt, stoczył się z 4-metrowego nasypu i przewrócił na bok. .
Na miejsce wypadku przyjechało ponad dwadzieścia karetek i podobna liczba wozów strażackich. W akcji uczestniczył też helikopter ratunkowy.
Jak poinformował konsul z polskiej Ambasady w Wiedniu, Sebastian Walny, organizatorem wycieczki jest biuro Opolanin z Opola. Autokar należy do firmu Fanklub z Poznania. O ósmej z Poznania wyjechały dwa dodatkowe autokary - z jednego mogli skorzystać ci, którzy chcieli wrócić do kraju. Drugim pozostali uczestnicy wycieczki mają kontynuować wyprawę w Alpy.
Uczestnikami wycieczki byli pracownicy elektrowni Opole - zorganizowała ją zakładowa "Solidarność", która już pomaga poszkodowanym w wypadku.
Polska Ambasada w Austrii uruchomiła specjalną infoliniię telefoniczną. Pod numerem 0043187015220 można uzyskać więcej informacji na temat tego wypadku.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!