Prima aprillis, nie będzie filmu o Sawickiej
Historia skorumpowanej byłej posłanki PO Beaty Sawickiej okazała się wdzięcznym tematem nie tylko dla prokuratury, ale i dla nas. Informacja, że jej losy na duży ekran chce przenieść znany reżyser i poseł Platformy, Kazimierz Kutz, to oczywiście żart na 1 kwietnia.
- Prokuratorzy nie chcieli ujawniać afery Sawickiej
- Sawicka skarży się na CBA
- Co wymyśliły media na Prima Aprillis
- Prokuratura nie uwierzyła Sawickiej
- Kutz: Przestańcie wycierać gęby Blidą
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Pierwszy klaps na planie filmowym miał paść jesienią. Podaliśmy, że w tej chwili dopinany jest budżet produkcji, a Kazimierz Kutz rozmawia już z najpopularniejszymi polskimi aktorami.
Kto miałby zagrać rolę posłanki Sawickiej? "Mam kilka nazwisk. Nie chcę jednak na razie ujawniać szczegółów, bo rozmowy wciąż trwają" - mówił dziennikowi.pl Kazimierz Kutz, wtajemniczony w nasz plan "oszustwa".
"Chcę tym filmem opowiedzieć losy kobiety, która wpadła w sidła służb specjalnych. Wykorzystano przy tym przystojnego agenta. Pojawi się więc także wątek miłosny, ale nie zabraknie przy tym akcji jak z najczystszego kryminału" - ujawniał Kutz.
Film więc okazał się być żartem, ale nie wykluczone, że historia ta - pełna pieniędzy, seksu i służb specjalnych - naprawdę skusi któregoś z reżyserów kina akcji.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!