Oprawca biznesmena powiesił się w celi
To on sypał kolegów w śledztwie. Liczył, że w ten sposób uniknie kary za brutalne zabójstwo 25-letniego biznesmena Krzysztofa Olewnika. Ale sąd skazał go na dożywocie. Tego Sławomir Kościuk nie wytrzymał. Powiesił się w celi - donosi tygodnik "Polityka".
- "Obcinacze palców" wkrótce staną przed sądem
- Niemiecki trop w sprawie Olewnika
- Powiesił się strażnik mordercy Olewnika
- Dziewulski o policjancie: Bydlę, nie człowiek!
- Samobójstwo więźnia. Ktoś zaciera ślady?
- Dożywocie dla katów młodego biznesmena
- Ziobro chce komisji śledczej w sprawie Olewnika
- "Porywaczy Olewnika przykuć za szyję w szambie"
- Zabójca Olewnika pod specjalnym nadzorem
- Miał pół godziny, żeby się powiesić
- Ćwiąkalski: Brzydzą mnie niektórzy politycy
- Olewnikowie pozwą Polskę za krycie morderców
- Świadek koronny powiesił się w celi
- Czy wołga więziła porywanych dla okupu?
- Rodzice żądają śmierci dla morderców syna
- Powiesił się, bo tata zabrał mu grę
- Kto pomógł w samobójstwie szefa gangu
- Samobójstwo Pazika: wszystko na jedną kartę
- Biznesmen oskarża polityków SLD o śmierć syna
- Detektyw Rutkowski wyłudzał pieniądze od klientów
- Porywacz syna biznesmena powiesił się w celi
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Pewne jest, że 52-letni Kościuk nie miałby w więzieniu łatwego życia. To dzięki jego zeznaniom prokuratura i sąd ustaliły, jak on i jego koledzy uwięzili i przez dwa lata znęcali się nad Krzysztofem Olewnikiem, zanim łopatami zakatowali go na śmierć.
Niewykluczone, że w samobójstwie Kościuka palce maczali jego zdradzeni towarzysze, z których jeszcze jeden dostał dożywocie, a sześciu od roku do 15 lat więzienia. Jednego sąd uniewinnił.
Sprawa porwania Krzysztofa Olewnika w październiku 2001 roku, syna płockiego biznesmena Włodzimierza Olewnika, wstrząsnęła Polską. Oprawcy przez dwa lata trzymali chłopaka w betonowej studni, związanego krowim łańcuchem. Faszerowali go środkami psychotropowymi, bili. Gdy rodzina Olewników zapłaciła im 300 tysięcy euro okupu, brutalnie zabili Krzysztofa.
Sąd ustalił, że skazany na dożywocie Robert Pazik, pseudonim Pedro, nałożył porwanemu foliową torebkę na głowę. Potem tłukł go łopatą. Sławomi Kościuk wrzucił ciało do wykopanego dołu.
Morderca siedział w pojedynczej celi w areszcie śledczym w Płocku. Wczoraj wieczorem strażnik znalazł jego ciało. Kościuk powiesił się w tak zwanym kąciku sanitarnym - podaje tygodnik "Polityka".
"Powiesił się na prześcieradle, na kracie, między 21.18, gdy była ostatnia kontrola, a godziną 22. Monitoring celi nie obejmował całego kącika sanitarnego" - potwierdziła w TVN24 Luiza Sałapa, rzeczniczka Służby Więziennej.
Kościuk nie zostawił listu pożegnalnego. To kolejne samobójstwo gangstera z grupy, która porwała i zabiła Krzysztofa Olewnika. W czerwcu 2007 roku w celi aresztu powiesił się szef bandy Wojciech F.
Oto oprawcy 25-letniego Krzysztofa Olewnika:
Ireneusz P., ps. Bokser. To on kierował całą akcją porwania Krzysztofa. Wydał też wyrok na porwanego
Robert Pazik, ps. Pedro (dożywocie). Skazany za morderstwo Krzysztofa Olewnika. To on miał nałożyć na głowę porwanego foliową torebkę i tłuc go łopatą
Sławomir Kościuk (dożywocie). Skazany za morderstwo porwanego. To prawdopodobnie on jako pierwszy zaczął sypać swych kompanów. To także on wrzucił ciało 25-latka do wykopanego dołu
Cezary W., ps. Żaba. Pomagał w porwaniu Krzysztofa Olewnika, a potem wiązał chłopaka krowim łańcuchem
Piotr S., ps. Rudy. Osobiście nadzorował porwanie Krzysztofa Olewnika z jego domu. Ustalono też, że bił 25-latka i go głodził
Eugeniusz D., ps. Łysy. Kontaktował się z rodzicami porwanego chłopaka i podał im miejsca, w których mają złożyć okup
Artur R., ps. Benek. Policja ustaliła, że katował 25-latka, bijąc go pięściami i kopiąc po głowie. To on kopał dół w lesie, gdzie wrzucono ciało porwanego
Stanisław O., ps. Kulawy. Telefonował do rodziny, domagając się okupu i wyznaczał miejsca jego złożenia. Udowodniono mu, że znęcał się nad porwanym
Grzegorz O., ps. Pomidor. Wpadł na pomysł wrzucenia Krzysztofa do dołu z szambem. Mówił, że tak szybko umrze























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!