Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Dziewulski o policjancie: Bydlę, nie człowiek!

2008-04-07 | Ostatnia aktualizacja: 18:23 | Komentarze: 0 | skomentuj
Dziewulski: nadkomisarz Minda to bydlę, nie człowiek!

Dziewulski: nadkomisarz Minda to bydlę, nie człowiek! / Inne

Bezradność policji w sprawie porwania Krzysztofa Olewnika to nie jest sprawa jej nieudolności. "Widzę bardziej możliwość współpracy z przestępcami" - mówi w telewizji TVN24 Jerzy Dziewulski. I atakuje wprost naczelnika, który nadzorował śledczych: "To bydlę, a nie człowiek".

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Wskazując winnych w sprawie brutalnie zamordowanego biznesmena Krzysztofa Olewnika, były poseł lewicy Jerzy Dziewulski nie przebiera w słowach. "To nie jest sprawa nieudolności. Widzę bardziej możliwość współpracy pewnego naczelnika radomskiej policji, pana Mindy z przestępcami. Wykazując się taką bezradnością wskazywał na to, że ktoś nim steruje" - stwierdził w magazynie "24 godziny".

"Nie mogę wskazać nikogo, ale łączę te dziwne zbiegi okoliczności. Ten brak zaangażowania w sprawę. Tą kompletną indolencję policji. Tak się nie pracuje, a przynajmniej nie za darmo" - zauważa Dziewulski, a jego słowa cytuje tvn24.pl

Były antyterrorysta wylicza błędy śledczych: "Nie prowadzono podsłuchów ani nagrań telefonów od porywaczy, rozmowy z przestępcami nagrywała siostra Olewnika. Funkcjonariusz nie podjął badania śladów, nie sprawdził nawet tej najgłupszej informacji, która przyszła w anonimie zaraz po porwaniu, a było tam miejsce uwięzienia i nazwiska sprawców!" - przekonuje.

"Bydlę, nie człowiek!"

Zdaniem Dziewulskiego, nadkomisarz Remigiusz Minda z komendy w Radomiu przekonywał rodzinę Olewnika, że policja kontroluje przekazanie okupu. Jednak porywacze przejęli pieniądze bez żadnych problemów. "Policjant twierdził, że mają to wszystko pod kontrolą. Bydlę, nie człowiek" - stwierdził Dziewulski.

"Z okupu za Krzysztofa Olewnika, który zrzucono z mostu Grota Roweckiego w trzech paczkach, znaleziono tylko 100 tysięcy euro" - przypomina Dziewulski. I zwraca uwagę, że dwóch nieżyjących już gangsterów zgarnęło 30 tysięcy, a jeden siedzący w więzieniu - 70 tysięcy. "Gdzie pozostałe 200 euro?" - pyta Dziewulski.

Na koniec Dziewulski przyznał, że sam nie jest bez winy w tej sprawie. "Ojciec Krzysztofa był u mnie, rozmawiał ze mną. Wiem, że za mało zrobiłem. Wszystko co mogłem, ale za mało" - stwierdził były poseł.

Filip Jurzyk
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «