Sześcioro dzieci wpadło do rzeki, dwoje nie żyje
Tragedia w Kłodzku (woj. dolnośląskie). Sześcioro dzieci bawiło się blisko tamy na Nysie Kłodzkiej i wpadło do jej silnego strumienia. Tylko połowa wydostała się na brzeg. Troje dzieci nie miało szczęścia. Nie udało się uratować pięciolatka i piętnastolatki. A po kilku godzinach, stu ratowników przerwało poszukiwania trzeciego dziecka - dziewięciolatka. "Akcję wznowimy w poniedziałek rano" - mówią.
- Zakonnica skazana za brak opieki nad dzieckiem
- Utopił swoje dzieci, by zemścić się na żonie?
- Dziewięciolatek utopił się w Odrze
- 11-latek utopił się w jeziorze niedaleko Gorzowa
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jednak, jak twierdzą ratownicy, szanse na odnalezienie 9-latka żywego, są bardzo małe. Żywioł zlitował się jedynie nad trójką dzieci. Jeden z maluchów, który jako pierwszy wyczołgał
się na brzeg, zaalarmował dorosłych. Natychmiast rozpoczęto poszukiwania. Przyjechali policjanci, strażacy i płetfonurkowie.
Jeszcze za dnia znaleziono pięciolatka. Strażacy wyłowili go aż dwa kilometry od miejsca, w którym dzieci potknęły się podczas zabawy. Ponieważ chłopiec był w stanie krytycznym
przewieziono go do szpitala. Niestety, chłopiec zmarł. Później, strażacy znaleźli ciało piętnastoletniej dziewczynki. Woda porwała ją o kilometr dalej.
Przez kilka godzin ponad stu strażaków szukało dziewięcioletniego chłopca. Jednak późnym wieczorem przerwano akcję ratunkową.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!