Więcej chemii w naszym jedzeniu
Polskie normy dotyczące zawartości pestycydów i innych substancji szkodliwych dla zdrowia w żywności są często ostrzejsze od unijnych. Ale resort rolnictwa szykuje zmianę przepisów. I już niedługo w naszym jedzeniu może być więcej szkodliwej chemii.
- Mamy suszę - będą podwyżki
- Jak ustrzec się toksyn zawartych w żywności?
- Zajmą się trucizną przy polskiej granicy
- Ukraiński jad może zatruć Polskę
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wszystkie kraje Europejskiej Unii obowiązują normy wyznaczane przez Brukselę. Ale poszczególne państwa mogą u siebie narzucić jeszcze ostrzejsze limity na zawartość szkodliwych chemikaliów w żywności. Tak było do tej pory w Polsce w wielu przypadkach. Na przykład polscy plantatorzy czarnej porzeczki mogą stosować dużo mniej oprysków niż ich koledzy w innych krajach Wspólnoty.
To jednak wkrótce się zmieni. Minister rolnictwa Marek Sawicki uznał, że nasi rolnicy nie mogą mieć niższych plonów, które w dużej mierze zależą od stosowanych chemikaliów (na przykład nawozów). Dlatego przygotowywane są już nowelizacje przepisów - pisze "Rzeczpospolita".
Podlegli Sawickiemu urzędnicy już zaczęli przegląd przepisów. "Na razie sprawdzamy, co można zmienić. Nie zweryfikowaliśmy jeszcze wszystkiego" - zastrzega gazecie Małgorzata Książyk z ministerstwa.
Na razie ministerstwo opublikowało jedynie projekt noweli rozporządzenia, które określa, ile pestycydów może się znaleźć w paszach. Urzędnicy chcą też zmniejszyć wymogi dla produkujących wyroby mleczne o tradycyjnym charakterze.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!