Terenówka po polsku
Polacy mają fantazję. Zwłaszcza, gdy popiją. Tomasz J. chciał udowodnić, że traktor pokona najtrudniejsze miejskie przeszkody i założył się z kolegą o litr wódki. Na swoją zgubę. Traktor zaklinował się na stromych schodach w centrum Tczewa, a pijanym kierowcą zaopiekowała się policja.
- Pijany kierowca przejechał po własnej żonie
- Dziesiąty raz wpadł na jeździe po pijanemu
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Było słoneczne południe. Na Starym Mieście w Tczewie ludzie spacerowali po zabytkowych uliczkach, gdy nagle zza rogu kamienicy wyłonił się traktor - relacjonuje "Fakt".
Ciągnik z doczepioną kosiarką do trawy pędził po bruku. Za kierownicą siedział Tomasz J. - zdeterminowany i... porządnie wstawiony. Właśnie założył się z kolegą , że zjedzie ciągnikiem z wąskich, stromych schodów w centrum miasta
"Myślałem, że się uda" - tłumaczy Tomasz J. w rozmowie z "Faktem". Ciągnik bez problemu pokonał 30 stopni, ale na zakręcie schodów zaklinował się na amen. Traktorzysta dociskał pedał gazu, ale maszyna nawet nie drgnęła.
Przechodnie powiadomili policjantów i już po chwili traktorzysta był w ich rękach. "Miał dwa promile w organizmie" - mówi aspirant Dariusz Górski z policji w Tczewie.
Akcja usuwania ciągnika trwała prawie sześś godzin, a Tomaszowi J, grożą nawet lata więzienia. Za ułańską fantazję traktorzysty...























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!