Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Polscy żołnierze boją się jechać na wojnę

2008-04-28 | Ostatnia aktualizacja: 18:25 | Komentarze: 0 | skomentuj

Polscy żołnierze boją się jechać na misje w Iraku i Afganistanie, a dowódca wojsk lądowych zapowiada, że zrzuci mundur, jeśli skazani zostaną komandosi z Bielska - pisze "Gazeta Wyborcza". Dziennik nazywa to syndromem Nangar Khel. "Może trzeba rozwiązać armię" - zastanawia się dowódca komandosów generał Jerzy Wójcik.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Osiem miesięcy po tragedii w Nangar Khel, gdzie od polskich pocisków moździerzowych w Afganistanie zginęło ośmioro cywilów, polska armia jest w kryzysie. Żołnierze, którzy walczyli w Iraku i Afganistanie, mówią, że boją się wyciągnąć broń i nie chcą jechać na kolejne misje.

Wszystko dlatego, że w poznańskim areszcie wciąż siedzi siedmiu bielskich komandosów, którym prokuratura zarzuca zbrodnie wojenne.

"Zarzuty prokuratorskie dla szeregowych podważają sens istnienia armii, w której wydaje się rozkaz i nie ma dyskusji" - mówi "Gazecie Wyborczej" dowódca 6. Brygady Desantowo-Szturmowej w Krakowie gen. Jerzy Wójcik. "Bo jeśli szeregowy otrzymuje rozkaz, to nie ma czasu na dyskusję. Więc dzisiaj nie widzę sensu istnienia armii w Polsce. Może trzeba ją rozwiązać?".

Armia ma wielkie kłopoty z zebraniem kolejnych kontyngentów wojskowych. Jak dowiedziała się "Wyborcza" w Bielsku-Białej, skąd rekrutują się aresztowani komandosi, nie można było znaleźć pełnej obsady na rozpoczynającą się właśnie trzecią zmianę w Afganistanie.

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «