Kiszczak przed sądem za pierwszą komunię
Wyrzucił ze służby swojego podwładnego tylko za to, że posłał córkę do pierwszej komunii. Teraz były komunistyczny minister spraw wewnętrznych odpowie za to przed sądem. Szczeciński oddział Instytutu Pamięci Narodowej wysłał już akt oskarżenia przeciw Czesławowi Kiszczakowi. Byłemu ministrowi grożą trzy lata więzienia.
- Tusk: Kiszczak mógłby się uczyć od Kaczyńskiego
- Dziś wyrok w sprawie pacyfikacji "Wujka"
- Kiszczak wywinie się od więzienia
- Nowe zarzuty IPN dla Kiszczaka
- Kiszczak zwolnił milicjanta za ślub kościelny
- Wojna PO-PIS to parodia roku 1989
- Wałęsa ręka w rękę z Jaruzelskim i Kiszczakiem
- Jaruzelski wzywa na świadków Gorbaczowa i Thatcher
- Jaruzelski przed sąd za stan wojenny
- Winnych stanu wojennego przed trybunał
- Kiszczak nie wykpił się pobytem w sanatorium
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dla prokuratorów IPN to, co zrobił Kiszczak, było zbrodnią komunistyczną. Były minister, przekraczając swoje uprawnienia, wyrzucił w 1985 roku z pracy porucznika Romualda K. Twierdził, że wymaga tego ważny interes służby. Prawda była jednak inna. Kiszczakowi kością w gardle stanął fakt, że porucznik posłał swoją córeczkę do pierwszej komunii. Śledczy IPN mają na takie działanie swoje określenie - to represja w postaci dyskryminacji wyznaniowej.
Kiszczak nie przyznaje się do winy. Twierdzi nawet, że w ogóle nie podpisywał się pod rozkazem zwolnienia K. ze służby. Jednak, jak zaznaczył prokurator IPN Dariusz Wituszko, ze śledztwa wprost wynika, że to właśnie były minister podpisał rozkaz o zwolnieniu porucznika.
Były minister ma już podobny zarzut. Dotyczy on wyrzucenia ze służby gdańskiego milicjanta.
Ale na tym nie koniec problemów byłego szefa MSW. 83-letni obecnie Kiszczak jest też jednym z dziewięciu oskarżonych w procesie o bezprawne wprowadzenie 13 grudnia 1981 roku stanu wojennego. Odpowiada też przed sądem za wysłanie tajnego szyfrogramu do jednostek milicji, mających m.in. pacyfikować zakłady strajkujące po wprowadzeniu stanu wojennego. Według oskarżenia, szyfrogram ten był podstawą działań specjalnego plutonu ZOMO, który 15 i 16 grudnia 1981 roku strzelał do górników w kopalniach "Manifest Lipcowy" i "Wujek".

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!