Bezprawne opłaty za autostradę z Krakowa
Co rusz remont i zwężenia, a płacić trzeba. Na autostradę A4 z Krakowa do Katowic narzekają kierowcy. Teraz poparł ich Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Za zmuszanie do opłat za jazdę czymś, co autostradą nie powinno być nazywane, wlepił zarządcy drogi karę 1,3 miliona złotych.
- Jarosław Kaczyński pikietował autostradę
- Raport o Euro: Dróg nie będzie na czas
- Autostradami nie pojedziemy nigdy
- Rząd nie da rady wybudować autostrad
- Nie kupuj w barach na turystycznych szlakach
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jeśli za coś płacimy, mamy podstawy domagać się dobrej jakości. Niestety, na autostradzie A4 tak nie jest. UOKiK wyliczył, że w szczytowym momencie zeszłorocznych remontów obejmowały one aż jedną trzecią długości autostrady. A Stalexport - zarządca drogi - i tak kazał płacić. Za przejazd całych 61 km 13 złotych od samochodu osobowego.
UOKiK przypomina, że autostrada to "droga przeznaczona wyłącznie do ruchu pojazdów osobowych i wyposażona m.in.w dwie trwale rozdzielone jezdnie". A przez remonty A4 w wielu miejscach nie spełnia tych wymogów. Do tego pokonanie trasy z Katowic do Krakowa innymi drogami publicznymi w porównywalnych warunkach jest niemożliwe.
I dlatego nakazał Stalexportowi nie tylko zapłacić karę, ale też "zmienić praktykę". Czyli - jak można się domyślać - dostosować cenę do warunków jazdy.
Urząd obiecał też, że będzie pomagał tym kierowcom, którzy zapłacili pełną kwotę, odzyskać przynajmniej jej część.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!