Trzyletni chłopiec błąkał się po lotnisku
To cud, że maluch nie zginął. Trzyletni i kompletnie wyczerpany chłopiec wyszedł z mieszkania, w którym zostawił pijaną matkę i jej przyjaciela, pokonał kilka ruchliwych skrzyżowań i wieczorem błąkał się po lotnisku gliwickiego aeroklubu. Zauważył go spacerowicz i zaalarmował policję.
- Niemowlę urodziło się pijane
- Porzucono dziecko. Matką jest Polka?
- Pijana matka zasnęła, a dziecko marzło
- Pijana babcia wzięła auto za wózek dziecięcy
- Samolot z polskimi turystami wessał mechanika
- Czterolatek spacerował po gzymsie na piątym piętrze
- Matka sprzedawała córeczkę pedofilom
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Maluch był tak zmęczony, że gdy mężczyzna wziął go na ręce, natychmiast zasnął. Policjanci przewieźli chłopczyka do komisariatu w Gliwicach. Tam rozpoznali go i przypomnieli sobie, że w marcu znaleźli go porzuconego na jednym z podwórek. Szybko pojechali do mieszkania matki.
Okazało się, że kobieta oraz jej konkubent są kompletnie pijani i śpią. Matka miała 1,5 promila, mężczyzna 2,6 promila. W mieszkaniu było jeszcze jedno dziecko - półtoraroczny chłopczyk. Policjanci zabrali go, nakarmili oboje dzieci i oddali je wujkowi.
Niewykluczone, że maluchy zostaną pod opieką krewnego dłużej, bo matce i jej przyjacielowi grozić będzie pięć lat więzienia. Odpowiedzą za narażenie dzieci na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!