Wrocławski biskup donosił SB za koniak?
Biskup włocławski Wiesław Mering dostawał wynagrodzenie od SB. To nie były jednak pieniądze, tylko markowe alkohole, zachodnie papierosy, a nawet albumy z dziełami sztuki. Do dokumentów potwierdzających jego współpracę z komunistyczną bezpieką dotarły "Fakty" TVN. Duchowny jednak zaprzecza, by donosił SB.
- Koledzy prałata bawili się z prostytutkami
- SB zarejestrowała nuncjusza Watykanu
- Włocławski biskup był "Lucjanem"
- Bp Mering: Rozmawiałem z SB, ale nie donosiłem
- Zmarła legenda koniaków Hennessy
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Z rozliczeń funduszu operacyjnego SB wynika, że oficer wynagradzał "Lucjana" - taki pseudonim miał nosić bp Mering - regularnie i często. Duchowny miał dostawać albumy z dziełami sztuki, zagraniczne papierosy oraz luksusowe alkohole.
Jego oficer prowadzący napisał w aktach: "w trakcie dotychczasowej współpracy TW nie był wynagradzany. Z okazji ukończenia pracy doktorskiej i jej obrony itp. otrzymał jednak nagrody rzeczowe". Ale pod raportami nie ma podpisu biskupa, a on sam nie przyznaje się do współpracy.
Jednak według materiałów z archiwum IPN, Mering został w 1976 roku zarejestrowany jako tajny współpracownik SB o pseudonimie Lucjan. Współpracował też z PRL-owskim wywiadem podczas pobytu we Francji.
Dwa lata temu ks. Henryk Jankowski, na podstawie akt z IPN-u, wskazał bpa Meringa jako współpracownika SB, który na niego donosił. Jednak następnego dnia przeprosił za oskarżenie biskupa, gdyż doniesienie pochodziło tylko z jednego źródła i w związku z tym nie było wiarygodne.
Biskup Wiesław Mering zapewnił, że nigdy nie był świadomym współpracownikiem SB, a jego teczka została w znacznej części spreparowana. Ordynariusz włocławski podkreślił, że dwukrotnie miał w życiu do czynienia z funkcjonariuszami Służby Bezpieczeństwa PRL. Po raz pierwszy miało do tego dojść w 1977 roku, kiedy wystąpił o wydanie paszportu, by jechać na stypendium naukowe do Francji.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!