Uciekiniarka z Tybetu w polskiej szkole
Czime Jangdon, 18-letnia tybetańska uchodźczyni, która w tym tygodniu po długich perypetiach trafiła do Polski, ma już za sobą pierwszy dzień w polskiej szkole. Jeszcze we wtorek w Delhi nie wiedziała, jaka czeka ją przyszłość, i bała się, że będzie miała problemy z dalszą podróżą. Teraz jest już w Warszawie i w piątek odwiedziła swoją nową szkołę - Gimnazjum nr 20 przy ul. Raszyńskiej.
- Ucieczka z piekła Tybetu
- Czime znalazła nowy dom
- Oto jak reżim kontroluje Chińczyków
- DZIENNIK szuka rodziny dla Czime
- Unia w kieszeni Chin
- Flagi "Wolny Tybet" pochodzą z... Chin
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Powitanie było wzruszające. 15-letnia Lodrolma i 12-letnia Sonam - tybetańskie siostry, które wcześniej trafiły do Polski, rzuciły się rodaczce na szyję. Czime uśmiechała się - to rzadki widok, bo z jej twarzy trudno wyczytać jakiekolwiek emocje.
Szkoła zapewniała z kolei, że ma doświadczenie z dziećmi imigrantami i że Czime dobrze trafiła.
"W naszej szole uczą się dzieci z Czeczenii, Białorusi, Somalii, Angoli, Sri Lanki, Ugandy, w sumie jest kilkudziesięciu takich uczniów" - mówiła dyrektor placówki Krytyna Starczewska. "Czime podobnie jak inni najpierw będzie miała indywidualne lekcje polskiego" - mówiła, dodając, że dwóm innym Tybetankom nauka języka przyszła bardzo łatwo.
Przyszła gimnazjalistka na powitanie obdarowała dyrektorkę białym szalem - w kulturze Tybetu jest to forma przywitania i wyraz szacunku. Wcześniej - przed przyjazdem do szkoły - odbyła pierwszą podróż warszawskim autobusem ze Starej Miłosnej, gdzie chwilowo mieszka u swojej opiekunki.
Wszystko odbyło się niespełna 48 godzin po tym, gdy kilkunastoletnia dziewczyna przyjechała do Polski. Nastolatka ma za sobą dramatyczne przeżycia związane z podróżą z indyjskiego Delhi, gdzie fińskie linie lotnicze zakwestionowały jej tybetańskie dokumenty i odmówiły wpuszczenia na pokład.
Opiekunka Czime - polska buddystka, która wyciągnęła ją z obozu dla uchodźców w Daramsali w Indiach - poleciała do kraju, pozostawiając nastolatkę pod opieką jednego z Tybetańczyków. Dzień później Czime udało się dostać na pokład samolotu rosyjskich linii Aerofłot.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!