Policja: Łosia odstrzelono bezprawnie
Pracownik Lasów Miejskich zastrzelił na oczach przechodniów łosia, który zgubił się w ursuskim parku. Na filmie pokazanym w tvn24.pl widać, że zwierzę było spokojne, a strzał padł, gdy wokół stali ludzie. Według policji, łosia zabito, łamiąc procedury - dowiedział się dziennik.pl. Sprawa trafiła do prokuratora. Wyjaśnień żąda też prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz.
- Celnicy udaremnili przemyt pijawek
- Śledczy zbadają, dlaczego zastrzelono łosia
- Byczek przebiegł im przez śniadanie
- Trzy lata więzienia za zabicie łosia
- Łoś nie dawał spać, bo wpadł do basenu
- Łoś zabił pasażera mazdy
- Łoś-maskotka potrącił bejsbolistę
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Parkowy skwerek w podwarszawskim Ursusie. Na środku zagubiony łoś. Jest spokojny, skubie trawę. Nagle pada strzał, a ranne zwierzę przewraca się i drga w konwulsjach - takie obrazy widać na filmie, opublikowanym na stronach tvn24.pl.
Uwaga! Na filmie są drastyczne sceny<<<
Przedstawiciele Lasów Miejskich twierdzą, łoś był agresywny, a film nie pokazuje całości ponad godzinnej akcji.
Ale jak dowiedział się nieoficjalnie dziennik.pl, policja ma inne ustalenia, które mówią o złamaniu wszelkich procedur.
Najpierw przez prawie godzinę strażnicy miejscy nie mogli dodzwonić się do dyżurnego weterynarza miasta. Dlatego wezwali łowczego z Lasów Miejskich. Ten nie czekał na przyjazd specjalisty i zastrzelił łosia.
Przepisy jednak mówią, że w takich przypadkach musi na miejsce przyjechać straż pożarna i weterynarz. I to ten ostatni dopiero podejmuje ostateczną decyzję, czy zwierzę usypiać specjalnymi strzałkami - tak robi się najczęściej - czy trzeba strzelać z ostrej amunicji. Ale weterynarz dotarł, gdy łoś skonał w konwulsjach. A strażaków w ogóle nie było.
Ustalenia policji trafiły na biurko prokuratora, ale ten o godzinie 16 skończył pracę.
Sprawą oburzona jest prezydent Warszawy, Hanna Gronkiewicz-Waltz. "Prezydent zażądała natychmiastowych wyjaśnień na piśmie od podległych jej służb miejskich, zaangażowanych w ten incydent. Czekamy też na ustalenia policji i prokuratury. Niemniej sprawa od strony humanitarnej pozostawia wiele do życzenia" - mówi dziennikowi.pl Tomasz Andryszczyk, rzecznik prasowy prezydent Warszawy.
Sprawą są również zbulwersowani ekolodzy. Łoś jest bowiem zwierzęciem chronionym. "Łosie w Polsce są pod ścisłą ochroną. Jako roślinożerca nie jest z natury zwierzęciem agresywnym. Według naszej wstępnej oceny, można zastanowić się nad postawieniem zarzutu nieuzasadnionego uśmiercenia zwierzęcia" - powiedział Piotr Jaworski z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!