Robotnicy przywieźli granat do przedszkola
Takiej niepodzianki nikt się we wrocławskim przedszkolu nie spodziewał. Gdy robotnicy wysypywali przed budynkiem ziemię z wywrotki, okazało się, że w zwałach ziemi przyjechał również... zardzewiały i uzbrojony pocisk moździerzowy z czasów wojny.
- Arsenał w centrum stolicy
- Zaminowana przyszła autostrada
- 35 bomb na boisku warszawskiej szkoły
- Położył tykającą bombę przed komisariatem
- Pocisk moździerzowy na boisku wrocławskiej szkoły
- Tona bomb zagrażała spacerowiczom
- Granat rozerwał go na strzępy
- Zawaliła się ziemia. Zginęli robotnicy
- Niepubliczne przedszkola naciągają rodziców
- Wrzucił granat do ognia, poleży w szpitalu
- Rozbrajał bomby i sprzedawał na złom
- Wybuch urwał dziecku nogi
- Bomba sparaliżowała centrum Warszawy
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Granat był wciąż niebezpieczny. Wezwani do przedszkola saperzy sprawdzili, że zapalnik jest sprawny. To cud, że ładunek nie wybuchł w czasie transportu albo przy wysypywaniu ziemi na przedszkolnym podwórku. Odłamki takiego pocisku rażą na 300 metrów.
150 dzieci trzeba było ewakuować. Maluchy - nieświadome zagrożenia, jakie czyhało na nie przed przedszkolem - poszły z opiekunami na wycieczkę. Gdy wróciły, na podwórku nie było już ani groźnego pocisku, ani saperów, ani policji. Zabezpieczony granat odwieziono na poligon, gdzie będzie zdetonowany.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!