Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Afrykańska zaraza czyha na polskie krowy i owce

2008-05-14 | Ostatnia aktualizacja: 18:29 | Komentarze: 0 | skomentuj
Polskim krowom grozi tropikalna zaraza

Polskim krowom grozi tropikalna zaraza Fot. Grzegorz Niewiadomski / Inne

Hodowcy cieszyli się, gdy Rosja zniosła embargo na nasze mięso. Niestety, już wkrótce eksport może zostać znowu zablokowany. A wszystko przez afrykańskie owady, które przywlokły do Europy groźnego wirusa, atakującego krowy i owce. Wirus wywołuje groźne, dziesiątkujące stada schorzenie zwane chorobą niebieskiego języka.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Państwowy Instytut Weterynaryjny w Puławach rozpoczyna w tym tygodniu sprawdzanie, czy roznoszące chorobę owady z rodziny kuczmanów dotarły już do Polski - dowiedział się "Newsweek". "Właśnie montujemy 20 specjalnych pułapek na owady i rozpoczynamy zbieranie osobników, które w nie wpadły" - ujawnia tygodnikowi Tadeusz Wijaszka, dyrektor instytutu.

Pierwsze 24 pułapki tego typu pojawiły się w Polsce w zeszłym roku. "Znaleźliśmy wówczas wiele kuczmanów, w tym trzy gatunki, które mogą przenosić wirusa choroby niebieskiego języka" - mówi Wijaszka. Jego zdaniem możemy spodziewać się wystąpienia tej choroby w Polsce.

Podobne do komarów kuczmany występowały dotąd w Afryce, rzadko zapuszczały się na południe Europy. Jednak fala upałów sprawiła, że w ostatnich latach kuczmany rozprzestrzeniły niebezpiecznego wirusa na wielkim obszarze od Włoch, Hiszpanii, Portugalii poprzez Francję, Belgię, Holandię, aż po sąsiadujące z naszym krajem Niemcy.

Zaraza - jej nazwa pochodzi od sinego koloru języka zwierząt, które na nią zapadły - potrafi zdziesiątkować stada przeżuwaczy. Dlatego dwa lata temu w Holandii po stwierdzeniu choroby natychmiast wydano całkowity zakaz eksportu bydła, owiec i kóz z tego kraju. PIW i Główny Inspektorat Weterynarii robią wszystko, by uniknąć takiego scenariusza.

Główny Inspektorat Weterynarii przyznaje, że nie ma skutecznego leku na chorobę niebieskiego języka - prewencja jest jedynym rozwiązaniem. W razie potwierdzenia choroby nie pozostaje nic innego, jak wybicie zainfekowanego stada.

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «