Pijani kierowcy oddają kluczyki
Dziwny zbieg okoliczności w Gdyni. W krótkim czasie dwaj kierowcy sami przyznali się do prowadzenia samochodu po pijanemu. Jeden zgłosił się na policję, drugi porzucił samochód. Mało kto wierzy, że ruszyło ich sumienie. Raczej, że za dużo wypili.
- Pijany kierowca przejechał po własnej żonie
- Kobieta w ciąży zginęła, dziecka nie uratowano
- Pijany kierowca wjechał w przystanek
- Prokuratorowi wolno jeździć po pijanemu
- Pijani Rosjanie rozbili statek na skałach
- Pijany staranował siedem aut
- To on zabił po pijanemu dziecko
- Prowadził samochód z sześcioma promilami
- Uciekał przed policją i wpadł do… bagna
- Dostanie 10 lat więzienia za 10 piw
- Nago jeździł oplem po mieście
- Pijany kierowca spytał policjanta o godzinę
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Oddają kluczyki, zostawiają samochody. Niestety, to tylko ułamek wśród tych, którzy jadą "na gazie" i zabijają. Pewien 27-latek wprawił policjantów z Gdyni w prawdziwe osłupienie, bo z czymś takim jeszcze się nie spotkali.
Mężczyzna pojawił się w komisariacie, położył na stole kluczyki i poprosił, by je schować. Tłumaczył, że nie chce dalej jechać po pijanemu. Miał dwa promile alkoholu w organizmie. Wylądował w policyjnym areszcie.
Jeszcze bardziej zdesperowany był pijany kierowca, który zablokował autem wjazd na gdyńską estakadę. Wysiadł z samochodu i poprosił, by kierowcy zepchnęli auto na pobocze. Potem poszedł sobie na przystanek autobusowy. Tam jednak dopadli go policjanci.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!