Czego boją się 25-latki
Mają po dwadzieścia parę lat. Są młodzi, wykształceni, świat stoi przed nimi otworem, ale oni odczuwają dziwny bezwład i strach przed dorosłością. Bo właśnie - jak twierdzą socjologowie - weszli w kryzys ćwierci wieku - czytamy w DZIENNIKU.
- Studenci nie chcą iść do pracy
- Znowu błąd. Teraz w maturze z matematyki
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Boli ich fakt, że są dorośli i coś muszą z tym zrobić" - tłumaczy profesor Tomasz Szlendak z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, komentując wyniki badań przeprowadzonych właśnie wśród toruńskich studentów. Jego zdaniem kryzys przypada mniej więcej na koniec studiów, który jest teraz postrzegany jako początek prawdziwie dorosłego życia.
Kiedyś tą cezurą była matura, teraz faza przejścia w dorosłość przesunęła się o kilka lat i zbiega się z opuszczeniem wyższej uczelni. Ponadto wielu młodych ludzi chce jeszcze bardziej przedłużyć sobie okres wolności i dlatego - zamiast kończyć studia, zakładać rodziny czy podejmować pracę - zaczyna następny fakultet albo studia doktoranckie. Byleby nie brać odpowiedzialności za własne życie. Na Zachodzie Europy socjolodzy odkryli kryzys ćwierci wieku już kilkanaście lat temu. W Polsce to zjawisko pojawiło się pod koniec lat 90. i nasiliło się w ostatnich latach.
Kryzys ćwierci wieku objawia się biernością, zagubieniem i obniżonym poczuciem własnej wartości. U dorosłych ludzi pojawiają się nagle pytania egzystencjalne, które kilka dekad wcześniej stawiali sobie jedynie nastolatki. "Myślałam, że termin kryzysu ćwierci wieku jest wymysłem mediów lub socjologów, ale doświadczyłam go sama, kiedy odcięłam pępowinę łączącą mnie z rodzicami" - mówi DZIENIKOWI 27-letnia Marta.
Autorka badania Katarzyna Gąska, sama 26-letnia, przytacza definicję kryzysu autorstwa brytyjskiego dziennikarza Damiana Barra: "Masz 25 lat, ale czujesz się jakbyś miał 45. Powinieneś przeżywać najlepszy czas w swoim życiu. Ale jedyne co robisz, to stresujesz się swoją przyszłą pracą, przerażającymi długami, rzekomymi przyjaciółmi i nieistniejącym partnerem. Gdyby twoje życie było filmem, nie wyświetlaliby go w kinie, poszedłby prosto do wypożyczalni. I nikt by go nie wypożyczył”. "Wraz z końcem studiów nieodwołalnie kończy się młodość. Wchodzimy w świat dorosłych, gdzie nie można zawalić wykładów, przebalować nocy bez konsekwencji. I nagle przychodzi świadomość, że studia wcale nie przygotowały nas do dorosłego życia" - dodaje Gąska.
Potwierdza to Dorota Kołodzicka, która brała udział w ankiecie. "Czułam rozgoryczenie, skończyłam dwa kierunki studiów, a rynek pracy wymagał ode mnie praktyki i doświadczenia, kiedy ja postawiłam przecież na wiedzę. Zderzenie z dorosłością było bolesne" - mówi w rozmowie z DZIENNIKIEM.
A może to nie kryzys, tylko zwykłe lenistwo? Profesor Tomasz Szlendak przekonuje jednak, że młodzi ludzie nie są leserami. "Im się naprawdę chce. Problem polega na tym, że nie wiedzą, co ze sobą począć" - mówi. Jego zdaniem ta dziwna niedojrzałość to efekt opóźnionego wejścia w dorosłość. I rzeczywiście, badania potwierdzają, że tradycyjna dorosłość jawi się młodym jako nuda i swoisty koniec życia. Do tego stopnia, że nazwać siebie dorosłym to jak odebrać sobie prawo do czerpania radości z życia. "Moje pokolenie odrzuca dorosłość, którą zna z pokolenia rodziców. Postrzegana jako odpowiedzialna, poukładana i poważna nie jest atrakcyjna" - uważa Katarzyna Gąska.
Pytanie: "Czy uważasz się za osobę dorosłą?” studenci UMK uznali za najtrudniejsze w całej ankiecie. Do tego stopnia, że określili je mianem pytania-killera. "Bo ono rzeczywiście jest zabójcze" - przyznaje ankietowany Kamil Snochowski, który studia kończy z małym poślizgiem, żeby odwlec moment wkroczenia w dorosłość. "Zdaję sobie sprawę, że moim wyborom towarzyszy lęk przed podejmowaniem decyzji. Brakuje mi wiedzy o rynku pracy, zatrudnieniu, jak negocjować płacę, to są bardzo dorosłe rzeczy" - wyjaśnia w rozmowie z DZIENNIKIEM.
"Ja natomiast bałam się odpowiedzialności finansowej. Do stabilizacji potrzebna jest praca, każda, która daje pieniądze, w której nie ma miejsca na realizację marzeń i spontaniczność. Moja praca nie jest moim marzeniem. Robię to, co muszę" - mówi Dorota Kołodzicka.
A czy Wy przechodziliście kryzys ćwierćwiecza?






















~leoncio2012-01-24 10:48
A ja mam bardzo dziwnie, bo też boje się dorosłości jak cholera. Ale jak przychodzi co do czego to daje sobie radę w pracy i na uczelni i na gruncie towarzyskim i wszędzie...ale mimo to wewnątrz jakiś lęk pozostaje...Dziwne...
~Gośka2012-01-11 15:25
"Do stabilizacji potrzebna jest praca, każda, która daje pieniądze, w której nie ma miejsca na realizację marzeń i spontaniczność."
Tak jest w moim przypadku - po 1. na rynku pracy prawie nie trafiam na to, co wiązałoby się z ukończonymi studiami i zainteresowaniami 2. płaca jest tak niska, że nie dałabym rady utrzymać rodziny.
I to mnie najbardziej przeraża.
~Franek 22 lata2011-01-23 09:11
Ja jeszcze nie dożyłem do tych 25 lat, w tej chwili pracuje i kończę licencjat z małym poślizgiem i nie czuje jakoś zbytnio stresu przed tym momentem kiedy nadejdzie koniec studiów, gdyż już dawno wziąłem życie w swoje ręce poza tym wiem, że sobie dobrze poradzę. Mi wydaje mi się, że tu chodzi głównie o wychowanie. Jak Mamusia i Tatuś robi wszystko dla dziecka(tak jak w stanach czy na zachodzie) to później człowiek nie umie sam o siebie zadbać. Druga sprawa to doświadczenie, niby jest potrzebne, ale da się i bez niego ;) trzeba mieć głowę na karku... ja pracuję od 18 roku życia praktycznie i jakoś daję radę :) trochę pozytywnego myślenia i więcej podejmowania ryzyka przy tym, a będzie dobrze!
~J. 25lat2010-11-09 21:09
Moim zdaniem artykuł bardzo trafnie odzwierciedla stan emocjoinalny moze nie wszytskich 25latków ale mój napewno, otóż po ukończeniu studiów, miałem juz 3 prace i kazda konczyła się fiaskiem firma upadła inna była nie wypłacalna, w kolejnej zastąpił mnie człowiek, który przewyższał mnie doświadczeniem o 10lat, obecnie szukam pracy szukam i znaleźć nie mogę gdyż nie mam wystarczająco dużo doświadczenia, także kryzys jest gdyż bardzo boję sie o swoją przyszłość, nie chcodzi o brak atrakcyjnośći życiowej w okresie studiów i o lęk przed dorosłością, w moim przypadku jest to lęk przed upływającym czasem a brakiem rozwoju po ukończeniu studiów w kierunku zycia zawodowego.
~Karolina2010-08-26 18:01
Marta, zazdroszczę Ci. Ja jak najbardziej identyfikuję się z powyższym artykułem. Każde zdanie wyjątkowo trafnie opisuje stan emocjonalny, w jakim się znalazłam. Nie boję się pracy, ale tego, że będę dorosła=stara, że nie będę już dzieckiem, tylko raczej żoną i mamą, że rodzice przestaną traktować mnie jak osobę młodą.
~Marta 30 lat2010-07-20 11:47
Ja nie przechodziłam kryzysu w wieku 25 lat, wręcz przeciwnie - zaraz po studiach dostalam prace (zreszta pracowalam juz w czasie studiow) i tak naprawde popadlam niemalze w stan euforii ze w koncu jestem dorosla, niezalezna i samodzielna, z wyzszym wyksztalceniem i ze moge sama o sobie decydowac. Do tej pory ciesze sie ze pracuje, mam juz meza i dziecko i prawde mowiac nie powrocilabym do czasow studiow mimo ze bylo fajnie. Wszystko ma swoj czas.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!