"Uczyła nas być człowiekiem pośród ludzi"
Dawno nie było takiego pogrzebu na warszawskich Starych Powązkach. Prawdziwe tłumy przyszły tam pożegnać Irenę Sendler. Uroczystości rozpoczęły się o godz. 12 - mszą w kościele św. Karola Boromeusza. W wielu szkołach o tej godzinie pamięć bohaterki uczczono minutą ciszy, o którą zaapelował prezydent Lech Kaczyński.
- Polka ma największe szanse na pokojowego Nobla
- Sendler wyróżniona statuetką Audrey Hepburn
- Tulipany imienia Sendlerowej
- Irena Sendlerowa nie żyje
- TVP skąpi na serial o pomocy Żydom
- Irena Sendlerowa wypiła sok z cytryny
- Kapituła Orderu Orła Białego bez Ireny Sendler
- Bawarska szkoła ma imię Ireny Sendlerowej
-
Pożegnaliśmy Irenę Sendlerową
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Tłumy warszawiaków oraz osób z całego kraju i świata, przyszło pożegnać Irenę Sendler. Miała 98 lat. Na cmentarzu zmarłą pożegnał prof. Michał Głowiński, historyk i teoretyk literatury, jako dziecko uratowany dzięki Irenie Sendler z warszawskiego getta.
Głowiński żegnał Sendler "w imieniu tych, którym uratowała życie, których wyprowadziła zza murów getta - czyli z piekła - i zapewniła schronienie w miejscu dającym nadzieję ratunku".
Naczelny rabin Polski Michael Schudrich odmówił nad trumną modlitwę kadish; odczytał także biblijny Psalm 23.
Ostatnia droga
"Uczyła nas być człowiekiem pośród ludzi. Spotkanie z nią było jak dotknięcie skrzydła anioła dobroci. Ona nie tylko sama czyniła dobro, ale potrafiła w innych tę umiejętność rozbudzić" - powiedział podczas homilii ksiądz Wojciech Lemański.
Wraz z mieszkańcami Warszawy zmarłą żegnali członkowie organizacji żydowskich i najwyższych władz państwowych. W kondukcie żabnym szli były ambasador Izraela w Polsce Szewach Weiss, marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, prezydent m.st. Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Obok trumny położono wieniec m.in. od prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Na pogrzeb przyszła m.in. delegacja uczniów z warszawskiego gimnazjum nr 23. im. Ireny Sendlerowej. Uczniowie przynieśli żółte tulipany - ulubione kwiaty Ireny Sendler. Byli także przedstawiciele kapituły Orderu Uśmiechu, którym Sendler została odznaczona.
Przeżyła własną śmierć
Irena Sendler w czasie wojny ratowała żydowskie dzieci. Tę niebezpieczną akcję prowadziła od 1942 roku, czyli od chwili gdy Niemcy przystąpili do likwidacji Getta Warszawskiego. Dzieci były przekazywane polskim rodzinom. Dostawały fałszywe papiery. Prawdziwe nazwiska Sendler zapisywała na karteczkach, które wkładała do słoików i zakopywała w ogródku. Po wojnie odnaleziono te słoje i dzięki temu dotarto do uratowanych dzieci. Było ich około 2500. Gdyby nie Sendler, wszystkie zginęłyby w obozach śmierci.
W 1943 roku Irena Sendler wpadła w ręce gestapo. Skazano ją na śmierć. Wyrok wykonano - tak przynajmniej mówią dokumenty. W rzeczywistości z niemieckiego więzienia wykupiła Irenę Sendler żydowska organizacja "Żegota". Okup był bardzo wysoki. Do końca wojny kobieta ukrywała się pod fałszywym nazwiskiem.
Jej nagrodą było szczęście innych
Sendler nosiła tytuł Sprawiedliwego wśród Narodów Świata i otrzymała honorowe obywatelstwo Izraela. Odznaczono ją też Orderem Orła Białego. W roku 2006 prezydent Lech Kaczyński wystąpił z inicjatywą przyznania jej Pokojowej Nagrody Nobla. Śmierć odebrała jej możliwość dostania tego tytułu. Jednak Irena Sendler wielokrotnie powtarzała, że nie ratowała ludzi dla nagród, tylko z potrzeby serca. Po to by nieść pomoc drugiemu człowiekowi. Ściganemu, prześladowanemu, słabszemu.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!