"Wolność należy się nam od samego początku"
Damian Ligocki - jeden z żołnierzy podejrzanych o ostrzelanie afgańskiej wioski Nangar Khel - przerwał milczenie. Wypuszczony z aresztu szeregowiec zaapelował w TVN24 o uwolnienie swoich kolegów, którzy nadal siedzą za kratami. "To bardzo dobrzy żołnierze i przyzwoici ludzie. Należy im się wolność, są niewinni" - przekonuje.
- Moździerz przyczyną tragedii w Nangar Khel?
- "Wreszcie otworzył mi się licznik zabitych"
- Sąd wypuścił tylko szeregowców
- Talibowie byli w ostrzelanej przez Polaków wiosce
- Moździerz z Nangar Khel omal znów nie zabił
- Obiad u generała zamiast więziennego wiktu
- Posłuchaj piosenki o ataku na Nangar Khel
- Klich: Cieszę się, że żołnierze są wolni
- Będą kolejne śledztwa po Nangar Khel
- "Szkoda, że przywieźliśmy tę wojnę do kraju"
- Psychiatrzy bronią żołnierzy z Nangar Khel
- Sprawę Nangar Khel "ustawił" Macierewicz?
- "Byłem żołnierzem, zrobili ze mnie przestępcę"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Szeregowiec Damian Ligocki z 18. Bielskiego Batalionu Desantowo-Szturmowego jest jednym z siedmiu żołnierzy podejrzanych o ostrzelanie Nangar Khel. W poniedziałek wraz z dwoma kolegami wyszedł z poznańskiego aresztu, w którym przesiedział ponad pół roku, podczas gdy prokuratura wojskowa zbierała dowody ich winy. Teraz apeluje o wypuszczenie pozostałych czterech żołnierzy.
"Uważam, że należy im się wolność od samego początku. Są niewinni. To bardzo dobrzy żołnierze i dobrzy ludzie" - powiedział Ligocki w ekskluzywnym wywiadzie dla TVN24. "Znam ich od wielu lat i mogę za nich ręczyć. Mam nadzieję, ze wkrótce się zobaczymy" - dodał.
Jak podkreślał Ligocki, mimo uwolnienia z aresztu, szeregowcy ciągle nie mogą być pewni wolności. Wciąż traktowani są jako podejrzani, nie mogą wrócić do pracy w wojsku, dostali też zakaz opuszczania kraju. Do tego, prokuratura zamierza złożyć zażalenie na decyzję sądu o wypuszczeniu trzech żołnierzy na wolność.
Zdaniem Piotra Kruszyńskiego, adwokata Ligockiego, ta decyzja jest bulwersująca. "Miałem nadzieję, że prokuratura się opamięta. Śledczy dalej brną w ślepą uliczkę, w której się znaleźli. To jest okrucieństwo. Wnoszenie zażalenia prokuratury w takiej sytuacji" – mówił Kruszyński.
W ataku na Nangar Khel w sierpniu 2007 roku zginęło ośmioro afgańskich cywili, w tym kobiety i dzieci. Sześciu podejrzanym prokuratura stawia zarzut zabójstwa ludności cywilnej, za co grozi od 12 lat więzienia do dożywocia. Jednemu - atak na niebroniony obiekt cywilny, za co grozi kara do 25 lat pozbawienia wolności.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!