Tak San Francisco wygrało z torebkami
San Francisco, o czym DZIENNIK pisał we wczorajszym wydaniu, było pierwszym miastem w USA, które zakazało używania plastikowych torebek przez hipermarkety. I niemal z dnia na dzień stało się o wiele czystsze. Bezkompromisową walkę wydał foliówkom Jared Blumenfeld, dyrektor departamentu ds. środowiska i ekologii w magistracie San Francisco. W rozmowie z DZIENNIKIEM Blumenfeld przekonuje, że bez torebek można się bez problemu obejść.
- Jarocin bez foliówek
- Wszyscy pójdziemy z torbami... do sklepów
- Foliowa torebka zabija zwierzęta
- San Francisco wygrało z torebkami
- Irlandia uwolniła się od torebek
- Dlaczego DZIENNIK jest zielony?
- "Foliowe torebki to problem całego świata"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
ELIZA SARNACKA-MAHONEY: To pan doprowadził do wprowadzenia w San Francisco zakazu używania torebek foliowych przez duże sklepy. Batalia była ciężka?
JARED BLUMENFELD: Trwała kilka lat. Na początku upokarzający policzek wymierzyli nam handlowcy i producenci torebek. Omamili nas obietnicą, że dobrowolnie zrezygnują z foliówek i
zastąpią je torbami papierowymi. Kłamali w żywe oczy. Nie było wyjścia i musieliśmy sięgnąć po rozwiązanie ostateczne - zakaz.
Od jego wprowadzenia minęło pół roku. Nikt się nie buntuje?
Handlowcy już nie narzekają, nie mamy z ich strony żadnych skarg. Klienci są zadowoleni, bo czują, że robią coś dla Ziemi. Cały czas prowadzimy akcje edukacyjne. Rocznie pracownicy
administracji miejskiej i wolontariusze odwiedzają 25 tys. uczniów szkół podstawowych, którym opowiadają o konieczności dbania o środowisko. Napędza nas radość, bo nasza wygrana
zachęciła innych: aż 34 miasta w USA albo już poszły, albo za chwilę pójdą w nasze ślady. A Hawaje i Alaska rozważają wydanie zakazu sprzedaży torebek na terenie całego stanu.
Jak by pan zachęcił Polaków do wprowadzenia podobnego zakazu?
Co roku w dużych sklepach San Francisco wydawano aż 180 mln foliowych torebek, z których ponad 90 proc. nie było poddawanych recyklingowi. Do ich wyprodukowania zużywano prawie 2 mln litrów
ropy naftowej. W styczniu tego roku do Pacyfiku koło Kalifornii wyciekło 200 tys. litrów ropy i podniósł się krzyk, że to ogromna katastrofa ekologiczna. Rezygnacja z plastikowych torebek
oznacza, że każdego roku tylko San Francisco powstrzymuje katastrofę ekologiczną, która jest 10 razy gorsza. Wy też możecie.
A co z plastikowymi artykułami jednorazowego użytku – sztućcami i talerzykami?
Z nimi uporaliśmy się jeszcze przed torebkami. Wydaliśmy zakaz używania przez restauracje i bary naczyń ze styropianu i plastiku. Kary są tak wysokie, że nikomu nie chce się nas
oszukiwać.
p
Jared Blumenfeld, szef departamentu ds. środowiska i ekologii w magistracie San Francisco






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!