Strzały na stadionie Śląska Wrocław
Gorący wieczór na stadionie Śląska Wrocław. Policja musiała użyć gazu i broni gładkolufowej przeciwko kilkuset rojuszonym kibolom. Rannych jest dwóch chuliganów i dwóch policjantów. Na miejscu zatrzymano dziewięć najbardziej agresywnych osób.
- Chuligani w Szwecji już nie będą broić
- Piłkarscy chuligani napadli na kiosk z kiełbaskami
- Chuligani z Anglii nie wjadą do Moskwy
- Dziecko ciężko ranne w burdzie kibiców
- Chuligani zamknięci na skobel
- Rasistowski skandal na trybunach w Poznaniu
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Pseudokibice Lechii Gdańsk i Śląska Wrocław trzymają ze sobą od ponad 30 lat, a mimo to spotkania tych drużyn nie należą do bezpiecznych. Dlaczego? Bo połączone siły kiboli atakują policję. Tak było i tym razem. Kilkuset chuliganów razem zaatakowało porządkowych, a potem policjantów. W ruch poszły kamienie deski oraz pałki i gładkolufowe strzelby. Są ranni i zatrzymani.
Do zadymy doszło, bo pseudokibice Śląska są niezadowoleni z pomysłu połączenia wrocławskiego klubu z Groclinem Grodzisk Wielkopolski. W drugiej połowie meczu 200-300 kiboli zaatakowało ochroniarzy. Wtedy na stadion weszła policja. Chuligani obrzucili funkcjonariuszy kamieniami i częściami wyrwanych ławek stadionowych. Wtedy policjanci użyli gazu pieprzowego. Gdy to nie pomogło, kiboli ostrzelali z broni gładkolufowej. Zadyma trwała około 30 minut.
W starciu rannych zostało dwóch chuliganów. Wiadomo, że jeden ma rany głowy, drugi - twarzy. Na miejscu policjanci zatrzymali dziewięciu najagresywniejszych chuliganów. Ale z całą pewnością to nie koniec zatrzymań, bo bitwa była filmowana. Policja pilnuje teraz, jak kibice będą zachowywać się na ulicach. Nad Wrocławiem krąży policyjny helikopter.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!