Krauzemu proponowano wykreślenie nazwiska z aneksu?
Pułkownik Aleksander Lichocki, podejrzany o płatną protekcję były oficer Wojskowej Służby Wewnętrznej, próbował dotrzeć do biznesmena Ryszarda Krauzego. Chciał mu zaproponować wykreślenie jego nazwiska z tajnego aneksu do raportu z likwidacji WSI - donosi "Rzeczpospolita". Rzecznik spółki Krauzego, Krzysztof Król, zaprzecza tym doniesieniom.
- Prezydent: Nie mam czasu na aneks o WSI
- Agenci przeszukują domy ludzi Macierewicza
- Kaczyński: ABW chciała zdobyć tajny aneks?
- Dwie osoby zatrzymane w aferze z raportem o WSI
- ABW oddała Krauzemu sztucer i lunetę
- Krauze zwija interesy w Polsce
- Wyprzedaż u Krauzego
- Aneks do raportu o WSI to interpretacje, nie fakty
- WSI - reaktywacja
- Ćwiąkalski: ABW szukała sprawców przestępstwa
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jak informuje "Rz", w mediach wielokrotnie pojawiały się sugestie, że w aneksie do raportu z likwidacji WSI, pojawia się nazwisko Ryszarda Krauzego. Według gazety, fakt ten chciał wykorzystać pułkownik Aleksander Lichocki.
W 2007 roku, jak informuje "Rzeczpospolita", Lichocki próbował skontaktować się z pułkownikiem Mieczysławem Tarnowskim, byłym wiceszefem ABW, obecnie doradcą Krauzego. To przez niego chciał zaproponować biznesmenowi wykreślenie nazwiska z aneksu.
"Rzeczpospolita" dowiedziała się, że pułkownik Lichocki spotkał się z przedstawicielem jednego z biznesmenów, na którym emerytowany oficer miał zaoferować wykreślenia Krauzego z aneksu.
Kilka dni temu jeden z dzienników napisał, że Lichocki spotkał się z PR-owcem znanego biznesmena. Proponował "korektę" jego nazwiska w aneksie - przypomina gazeta. Najprawdopodobniej chodziło właśnie o przedstawiciela Krauzego.
Rzecznik spółki Krauzego, Krzysztof Król zaprzecza tym informacjom. Zdaniem "Rzeczpospolitej", takie materiały znajdują się jednak w aktach śledztwa.
Sprawy nie chciał komentować Robert Majewski, naczelnik warszawskiego wydziału przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej, która prowadzi śledztwo dotyczące handlu aneksem przez L. oraz dziennikarza Wojciecha Sumlińskiego. Obydwaj mają w tej spawie postawione zarzuty płatnej protekcji. Prokurator potwierdził jednak, że śledczy sprawdzają, komu Lichocki miał proponować ingerencje w aneks.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!