Nie będzie Stadionu Narodowego na czas
Bałagan organizacyjny, brak nadzoru i stojące w miejscu maszyny - tak wygląda budowa Stadionu Narodowego - alarmuje "Fakt". Nikt nie pracuje, a wokół zielsko i porozrzucane narzędzia. Według gazety, nie ma szans, by zdążyć z budową stadionu przed Euro 2012.
- PZPN rozdał bilety stadionowym bandytom
- Przygotowania do Euro nabierają tempa
- Raport o Euro: Dróg nie będzie na czas
- Rząd nie ma pomysłu na Euro 2012
- Drzewiecki: Pismaki, nie straszcie Polaków!
- Tak będą wyglądać okolice Stadionu Narodowego
- Boisko w każdej gminie okazało się klapą
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Inspekcja reporterów "Faktu" przeprowadzona w ubiegłym tygodniu zadaje kłam słowom ministra sportu, który uważa, że roboty idą pełną parą. Jeżeli prace będą
prowadzone w zaobserwowanym przez nas tempie, to stadion nie powstanie nie tylko przed piłkarskimi mistrzostwami Europy, ale nawet za 100 lat.
Stadion Narodowy w Warszawie ma być jedną z flagowych inwestycji związanych z organizacją nad Wisłą mistrzostw Europy w piłce nożnej w 2012 r. Zapierająca dech w piersiach budowla ma
stanąć na ruinach obecnego Stadionu Dziesięciolecia. Tyle że eksperci alarmują, że na samo wywiezienie gruzu po starym obiekcie może nam po prostu nie starczyć czasu. A do Euro będziemy
gotowi, ale w granicach 2032 r. - pisze gazeta.
Żeby zadać kłam opiniom specjalistów i poprawić swój wizerunek, minister sportu Mirosław Drzewiecki w połowie maja postanowił z pompą ogłosić rozpoczęcie prac budowlanych na Stadionie
Narodowym.
"Fakt" postanowił sprawdzić, jak te prace wyglądają naprawdę, gdy nie ma już błysku fleszy i zainteresowania dziennikarzy, a do samej imprezy zostało nieco ponad 1400 dni.
Zdaniem reporterów gazety smętnie szwęda się tam kilku robotników. Wszędzie widać porozrzucany sprzęt budowlany.
To co dzieje się na placu budowy najlepiej obrazuje rozmowa, którą przeprowadzili reporterzy z jednym z budowlańców: "Dlaczego tam na dole nikt nie pracuje?" - zapytali
wygrzewających się na słońcu pracownika. "A bo ja wiem, tam to jakaś inna firma robi" - odrzekł mężczyzna w kasku.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!