Najgorzej, według synoptyków, ma być na południu Polski. "Tam towarzyszący burzom wiatr wiać będzie z prędkością ponad 120 km/h" - ostrzegają meteorolodzy. A to oznacza, że łamać się mogą nie tylko gałęzie, ale i całe drzewa. Tak silny wiatr bez trudu może pozrywać dachy.

"Trzeba się przygotować na utrudnienia w komunikacji. Pioruny mogą uszkodzić urządzenia elektryczne. Niewykluczone, że będą wybuchać pożary" - alarmują synoptycy.

Twierdzą, że z nieba spadnie tyle wody, że niemal na pewno mieszkańcy południa Polski będą musieli walczyć z lokalnymi powodziami.

I choć najgorzej ma być w województwach: podkarpackim, świętokrzyskim, śląskim i małopolskim, to synoptycy ostrzegają przed burzami i silnym wiatrem w całym kraju.

"Czy na północy, czy na zachodzie kraju może być równie niebezpiecznie" - twierdzą meteorolodzy.