To nie są puste słowa, bo UNEP przedstawił zdjęcia satelitarne Afryki zrobione przed laty i obecnie. W przepięknych Górach Ruwenzori na pograniczu Ugandy i Konga jeszcze w 1987 r. większość szczytów była pokryta lodowcami - do dziś stopniała połowa z nich. Położone na skraju Sahary jezioro Czad już niemal przeszło do historii. Jeszcze w 1963 r. miało powierzchnię 23 tys. kmkw. i było szóstym co do wielkości jeziorem świata. W 2001 r. jego powierzchnia zmalała do 304 kmkw., a w ciągu ostatnich siedmiu lat jezioro jeszcze bardziej się skurzyło.

Degradacja środowiska postępuje na ogromną skalę, choć Afryka praktycznie nie przykłada się do globalnego ocieplenia. Kontynent zamieszkuje niespełna miliard ludzi oraz nie ma tu rozwiniętego przemysłu. Rocznie produkuje miliard ton dwutlenku węgla, podczas gdy Azja ponad 10 mld ton. "Podniesienie się temperatury choćby o jeden stopień nie powoduje w Europie czy USA większych spustoszeń. Ale Afryka z tego powodu jest skazana na głód i susze" - alarmuje ONZ.

UNEP zwraca też uwagę, że oprócz ocieplania klimatu afrykańskie środowisko dobija rabunkowa eksploatacja surowców naturalnych przez światowe koncerny. Co roku z powierzchni kontynentu znikają aż 4 mln ha lasów wycinanych m.in. na potrzeby zachodniego przemysłu meblarskiego. Krajobraz niszczą także ogromnie kopalnie odkrywkowe, a wody i łowiska ryb trują rafinerie.