"Badania wykazały, że dziecko urodziło się żywe. W jego organizmie lekarze nie znaleźli śladów środków farmakologicznych i alkoholu. Stwierdzili natomiast uszkodzenia czaszkowo-mózgowe, między innymi złamanie kości podstawy czaszki" - informują śledczy.

Prokuratura twierdzi, że 22-letnia matka musiała uderzyć maleństwo w głowę jakimś ciężkim przedmiotem. "Brak jest podstaw do tego, by stwierdzić, że ktoś pomógł jej zabić noworodka, czy też ukryć ciało" - mówią prokuratorzy.

W połowie kwietnia zwłoki noworodka - dziewczynki - znaleźli pracownicy wysypiska pod Zamościem. Były zapakowane w prześcieradło i reklamówkę. Tydzień po znalezieniu zwłok zatrzymano matkę dziecka.