Porwanego mężczyznę przetrzymywano w mieszkaniu na gdańskim osiedlu Żabianka. Funkcjonariusze z CBŚ podejrzewali, że przestępcy mogą mieć broń, poprosili więc o pomoc w akcji komandosów z gdańskiego pododdziału antyterrorystycznego. Po wtargnięciu do lokalu funkcjonariusze znaleźli w nim porwanego oraz dwóch gdańszczan w wieku 20 i 50 lat.

Mieszkaniec Słubic był pobity, przewieziono go więc do gdańskiego szpitala. Porywacze, wobec których sąd zdecydował się zastosować tymczasowy areszt, zostali przewiezieni do Gorzowa - sprawę prowadzi tamtejsza prokuratura okręgowa.

Do porwania doszło w nocy z 12 na 13 czerwca. Mężczyzna został uprowadzony ze swojego mieszkania w Słubicach. Od partnerki porwanego, która była razem z nim w momencie zdarzenia, porywacze zażądali 100 tys. euro okupu. Kobieta zawiadomiła policję.

Jak nieoficjalnie dowiedziała się PAP, mieszkaniec Słubic znał porywaczy; handlował z nimi autami i miał być im winien 20 tys. euro.

"Policjanci nadal pracują nad tą sprawą, przesłuchują świadków i sprawców porwania, a także dokładnie ustalają wszelkie szczegóły, przyczyny i okoliczności tego zdarzenia" - powiedział Maciej Stęplewski z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku.

Policjanci przeprowadzili akcję zatrzymania przestępców i uwolnienia porwanego już 14 czerwca, ale poinformowano o niej dopiero dzisiaj.