Wszystko wydarzyło się jesienią ubiegłego roku. W centrum miasta, w pobliżu pasażu, gdzie znajduje się kilka klubów i dyskotek. Dwójka młodych podpitych Polaków wyszła z jednego z klubów i prawdopodobnie zaczepiła i obrażała dwóch napotkanych czarnoskórych obywateli Holandii.

Według prokuratury, jedne z Holendrów wyjął wtedy nóż sprężynowy i zaatakował ich. Na pomoc Polakom pośpieszył przechodzień.

Polacy trafili do szpitali z ranami tułowia, pleców, klatki piersiowej i brzucha. Holendrów zatrzymała policja.

Holender nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że były wyzwiska, kłótnia, że był zdenerwowany i nie pamięta, co dokładnie się wówczas wydarzyło.