"Tragiczne okoliczności śmierci gen. Sikorskiego powinny być wyjaśnione. Ekshumacja może w tym pomóc. Zawsze warto dociekać prawdy" – powiedział "Tygodnikowi Powszechnemu" Lech Kaczyński.

"Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu analizuje w tej chwili dokumenty związane z tą sprawą. Efektem może być wszczęcie śledztwa w sprawie okoliczności śmierci generała" - mówi serwisowi internetowemu tvp.info Andrzej Arseniuk, rzecznik IPN.

Generał Władysław Sikorski zginął 65 lat temu, 4 lipca 1943 r. Premier rządu i naczelny wódz polskiej armii wracał do Londynu z Bliskiego Wschodu, gdy - według wersji przedstawionej przez władze brytyjskie - jego samolot w wyniku awarii spadł do morza po starcie z lotniska w Gibraltarze.

Przyczynę śmierci gen. Sikorskiego mogłaby wyjaśnić sekcja jego zwłok. Dlatego warszawskie Towarzystwo Miłośników Historii wystąpiło z apelem do kard. Stanisława Dziwisza o zgodę na otwarcie sarkofagu na Wawelu.

Jak się dowiedział "Tygodnik Powszechny", kardynał Dziwisz - metropolita krakowski i opiekun katedry wawelskiej, gdzie od 1993 r. spoczywa Sikorski - uznał, że jest to zbyt poważna decyzja, aby mógł podejmować ją sam i swoją zgodę uzależnił od stanowiska władz państwowych.

A jak poinformowała w TVN24 rzeczniczka rządu, Agnieszka Liszka, również premier Donald Tusk popiera pomysł ekshumacji ciała generała. Do Kancelarii Premiera wpłynęła już oficjalna prośba o opinię na ten temat wystosowana przez krakowskią kurię biskupią.

Według władz brytyjskich generał zginął w przypadkowej katastrofie samolotu. Maszyna miała spaść do morza po starcie w Gibraltarze. Wraz z Sikorskim zginęli najważniejsi ludzie w polskiej armii: szef sztabu gen. Tadeusz Klimecki i szef oddziału operacyjnego sztabu płk Andrzej Marecki; zginąć miała też córka generała Zofia.

Wersja ogłoszona przez Brytyjczyków - posiadająca wiele luk i sprzeczności - od początku budziła kontrowersje wśród świadków, a potem historyków. Wielu z nich sądzi, że Sikorski zginął w zamachu - czytamy w "Tygodniku Powszechnym".