IPN szuka katów Pyjasa na "szczytach" PZPR
To może być punkt zwrotny w śledztwie dotyczącym śmiertelnego pobicia Stanisława Pyjasa w 1977 r. Z ustaleń DZIENNIKA wynika, że od kilku tygodni w IPN trwa kwerenda zbiorów zastrzeżonych – przede wszystkim dokumentów z posiedzeń biura politycznego KC PZPR i jego korespondencji z SB. "To w nich może znajdować się odpowiedź na pytanie, kto stał za sprawą śmierci Pyjasa" - pisze DZIENNIK.
- Prawda o śmierci Pyjasa i tak wyjdzie na jaw
- Szef oprawców Pyjasa ma 5 tysięcy emerytury
- Śmierć Pyjasa miała skompromitować Gierka
- Tajemniczy agent opowie o sprawie Pyjasa
- Prawda według łajdaka
- Kłamliwy ekspert w sprawie Pyjasa
- Pyjas zginął, bo rozpoznał w przyjacielu agenta SB?
- Kiszczak śledził żołnierzy generała Andersa
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Od sierpnia śledztwo poprowadzi dwóch nowych prokuratorów - Ireneusz Kunert z Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach oraz Piotr Piątek - naczelnik Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu krakowskiego oddziału IPN, który może zgodnie z prawem korzystać z dokumentów znajdujących się w zbiorach zastrzeżonych.
Minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski, zapowiadając wczoraj zmianę prokuratorów, oznajmił, że w sprawie śmierci Pyjasa zostaną podjęte nowe wątki. Jakie?
"Odpowiedź na pytanie, kto stał za śmiercią Pyjasa, znajduje się w dwóch miejscach. To archiwa radzieckich specsłużb, do których dostępu nie mamy, oraz stenogramy z posiedzeń biura politycznego KC PZPR" - mówi Krzysztof Urbaniak, krakowski prokurator od 17 lat pracujący nad wyjaśnieniem okoliczności śmierci Pyjasa.
O tym, jak poważnie sprawa śmierci Pyjasa była traktowana przez peerelowskich dygnitarzy, świadczy to, że wszystkie notatki dotyczące śledztwa miały najwyższy gryf tajności – „tajne specjalnego znaczenia”. "Sprawa śmierci Pyjasa bez wątpienia musiała być poruszana na posiedzeniach biura politycznego" - wyjaśnia Urbaniak.
Problem w tym, że stenogramy z tych posiedzeń znajdują się w zbiorach zastrzeżonych, które oglądać mogą jedynie prokuratorzy IPN. To dlatego tak istotne jest, że śledztwo w maju tego roku przejął właśnie IPN. "Przez kilka miesięcy domagałem się tego, ponieważ sam nie mogłem zrobić już nic więcej" - mówi nam Urbaniak.
Nowe światło na sprawę zabójstwa Pyjasa mają rzucić także trzy teczki pracy tajnych współpracowników, które zostały odnalezione w krakowskim IPN.
"Mamy nowe materiały dotyczące działalności pewnych osób, które dotychczas nie były przedmiotem analiz" - mówi Marek Lasota, szef krakowskiego oddziału IPN. W nieoficjalnych rozmowach historycy mówią także o istnieniu akt z innych spraw, które wiążą się ze śmiercią Pyjasa.
"Chodzi np. o sprawę mataczenia przez byłego funkcjonariusza SB z Warszawy, która została zawieszona ze względu na jego zły stan zdrowia. Są także dwie inne sprawy już zakończone wyrokami skazującym za utrudnianie śledztwa - dwóch byłych krakowskich funkcjonariuszy SB. Teraz akta tych spraw mają być dołączone do materiałów na temat śmierci Pyjasa" - mówi DZIENNIKOWI osoba znająca kulisy śledztwa.
Rozmówcy gazety są zgodni w jeszcze jednej kwestii. "Dopiero po 17 latach trwania śledztwa można powiedzieć, że jest polityczna wola, by ostatecznie rozwiązać zagadkę śmierci Pyjasa" - mówi Urbaniak.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!