Mąż minister Kopacz: Rozwód to moja wina

2008-07-11 02:35 | Aktualizacja: 18:37

Marek Kopacz przerwał milczenie. W rozmowie z dziennikarzami "Faktu" opowiedział o swoim małżeństwie i rozwodzie z minister zdrowia. "Rozpad naszego związku to była w całości moja wina" - przyznaje były mąż Ewy Kopacz.



Marek Kopacz spotkał się z "Faktem" w Radomiu. Tam właśnie przeprowadził się po rozwodzie. W małej kawiarni opowiedział dokładnie, jak doszło do rozstania. "To nie dlatego, że Ewa zaczęła dużo pracować w Warszawie" - od razu zdementował plotki. "Winny jestem tylko ja i nikt inny" - mówi. I zaznacza, że rozwód nie ma absolutnie nic wspólnego z działalnością polityczną byłej żony. "Sam doradzałem jej, żeby się tym wszystkim zajęła. Głosowałem na nią" - mówi Marek Kopacz.

Dlaczego po 25 latach wspólnego życia dwoje dorosłych w końcu się rozstaje? Tego już zdradzać nie chce. "To bardzo osobista sprawa, nie chcę o tym mówić" - ucina Marek Kopacz. Gdy to mówi, zamyśla się na chwilę, zaciąga papierosem. Jakby wspominał najbardziej dramatyczne momenty małżeństwa - pisze "Fakt:".

Teraz, rok po rozwodzie, przez telefon rozmawia z panią minister prawie codziennie, odwiedza też często jej 60-metrowe mieszkanie w Szydłowcu, w którym kiedyś mieszkali razem. "Pana Marka widujemy tu nawet częściej niż ją. Pani minister przyjeżdża tu tylko czasem w niedzielę. Ma małą walizeczkę na kółeczkach, wymienia ubrania i wyjeżdża. A on robi zakupy i wynosi śmieci" - opowiadają "Faktowi" sąsiedzi z bloku obok.

Ale Marek Kopacz bywa też w Warszawie. Jako wicedyrektor szydłowieckiej przychodni kilka razy w miesiącu musi jeździć do mazowieckiego oddziału NFZ. Wtedy wpada też zazwyczaj do byłej żony. O pani minister nie powie złego słowa. "Ewa jest bardzo wrażliwa na krzywdę i biedę" - mówi. Wspomina, że gdy jeszcze pracowała jako lekarz, dawała ludziom pieniądze, by kupowali leki dla dzieci. Marek Kopacz od lat stoi murem za panią minister. "Wierzę, że jej się uda" - mówi.

Rozwód nie zerwał też więzi z 25-letnią córką Katarzyną. Utrzymuje z nią regularny kontakt. Jeszcze w tym miesiącu chce odwiedzić córkę w Gdańsku. Marzy też o wspólnych wakacjach. "Wiem, że Kasia ma jakieś plany wyjazdu z mamą, ale na pewno się zgramy..." - mówi "Faktowi".





Źródło: dziennik.pl
Podziel się:
Znajdź Dziennik.pl na:FBgoogle plusetwitter
Wypowiedzi: 3
  • ~jagoda2014-09-11 18:27

    Tak dobrze , że aż się rozwiedli. Czegoś tu nie rozumie.

  • ~olo2011-11-09 22:20

    Przeciez Marek Kopacz jest prokuratorem...

  • ~auuu2011-03-01 20:17

    ale bzdety


Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Prognoza pogody i program TV