Bandyci trafili do obozu koncentracyjnego
Złodzieje nie mają żadnych świętości. Ulubionym miejscem przestępców, w którym najłatwiej jest okraść turystów stało się... muzeum obozowe w Oświęcimiu. Łupem bandytów stają się głównie portfele i aparaty. Policja stara się walczyć z plagą kieszonkowców, ale na razie tę wojnę przegrywa.
- Trener Chelsea w Oświęcimiu
- Auschwitz grozi zniszczenie
- Muzem w Auschwitz zniknie pod wodą?
- Obama miał wuja w Armii Czerwonej
- Sikorski żąda przeprosin za "polskie obozy"
- Marsz Żywych na Drodze Śmierci
- Prezydent Izraela: Pragniemy zemsty!
- Robotnicy odnaleźli list więźniów Auschwitz
- Jedziesz do Barcelony? Ukradną ci portfel
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kieszonkowcy wybierają miejsca, w których jest największy tłok - czyli Blok Śmierci i recepcję. To właśnie tam najłatwiej jest im wyciągnąć portfel, czy ukraść komuś aparat fotograficzny. Korzystają z tego, że w tym roku do Auschwitz trafia najwięcej w historii muzeum turystów.
Policja robi co może, by wyłapać przestępców. Funkcjonariusze rozdają turystom ulotki, a wszędzie w muzeum wiszą plakaty z ostrzeżeniami o grasujących złodziejach. Jednak, jak przyznają policjanci, turyści są tak przejęci atmosferą miejsca, że zapominają o podstawowych środkach ostrożności i często nie zamykają plecaków i torebek.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!