Dziennik.plKraj

Czwartek, 16 lutego 2012

Imieniny: Danuty, Julianny, Daniela

Premier odprawił w kamasze ostatnich poborowych

2008-08-03 | Ostatnia aktualizacja: 18:40 | Komentarze: 0 | skomentuj

Można narzekać na rząd, że mimo obietnic przedwyborczych nie mamy autostrad i sprawnej służby zdrowia. Ale w sprawie uzawodowienia armii konsekwencji premierowi odmówić nie można. Donald Tusk odprawił do wojska ostatnich poborowych, którzy będą służyć z przymusu. Na uroczystej przysiędze w Krakowie zapewniał, że Polska będzie teraz tworzyć armię "silniejszą, sprawniejszą i skuteczniejszą niż kiedykolwiek w historii".

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

W Krakowie na premiera czekały przyjemne rozrywki, takie jak pokaz musztry paradnej i defilada, ale były też momenty mniej przyjemne. Chodzi o konferencję prasową, na której dziennikarze pytali premiera o tarczę antyrakietową i o dystans rządu do jej instalacji, a także o wojnę między rządem a prezydentem, który chciałby jak najszybciej podpisać umowę instalacyjną z USA.

"Na wiele miesięcy przed powstaniem mojego rządu rozpoczęto Z Amerykanami negocjacje, które nie zgadzały się z naszym interesem. To dlatego teraz chcemy ten nie najlepszy początek zmienić w dobry finał" - mówił premier.

O planach uzawodowienia armii najwięcej mówił minister obrony Bogdan Klich. Powiedział, że to ostatnia centralna przysięga, bo tegoroczny pobór jest ostatni, a w grudniu do armii trafią ostatni poborowi. "Od stycznia przyszłego roku nie będziemy brać z obowiązku do wojska polskiego nikogo, kto by tego nie chciał" - zadeklarował Klich.

Szef MON mówił, że od października przyszłego roku w koszarach polskiego wojska nie będzie już żołnierzy zasadniczej służby wojskowej. "Tak abyśmy mogli spełnić deklarację pana premiera i od 1 stycznia 2010 roku mogli wprowadzić w Polsce w pełni zawodową armię" - mówił minister obrony.

Premier z kolei podkreślił, że w dobie," w której w konfliktach wygrywa przede wszystkim myśl, technika i siła gospodarcza, nasi żołnierze muszą stać się w pełni konkurencyjni wobec tych wyzwań i tych sił, które w świecie usiłują zdobyć pozycję dominującą".

Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
    «