Pływali na golasa kradzionym rowerem
Nie dość, że ukradli rower wodny, to jeszcze całkiem nadzy pływali po zalewie w Chańczy (Świętokrzyskie). Dwie pary z Kielc musiał ścigać policyjny patrol. Jak się okazało, 28-letni "kapitan" roweru był kompletnie pijany.
- Podniebny lot tylko dla golasów
- Nagi Hiszpan pogonił tokijską policję
- Zwiedzaj Kraków na rowerze z wypożyczalni
- Jeden pstryk i 2,5 tysiąca gołych pup
- Nago jeździł oplem po mieście
- Pijany rolnik zaorał 40 metrów asfaltu
- Golasy stołują się w eleganckich knajpach
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kobiety bez strojów, a mężczyźni bez kąpielówek, o kapokach nie wspominając. Tak właśnie w podróż rowerem wodnym wybrali się mieszkańcy Kielc.
Chwilę wcześniej 28-latek odciął linkę, na której cumował rower wodny. I choć jest to jednostka dwuosobowa, to wpakowała się na nią cała czwórka.
"Kapitan" miał we krwi 2,5 promila. Odpowie za kradzież i za żeglowanie po pijanemu.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!