"To jest bardzo dobra decyzja, bowiem kto nie pozna swojej historii, nie ma szans na zdrową przyszłość, tym bardziej dzisiaj, gdzie coraz więcej młodych ludzi wie coraz mniej o swojej przeszłości" - mówi "Naszemu Dziennikowi" Rudi Pawelka, szef rady nadzorczej Powiernictwa Pruskiego, które domaga się polskich odszkodowań dla wszystkich Niemców, ktorzy po drugiej wojnie światowej zostali wyrzuceni z Polski.

"Szczególnie teraz w konfrontacji z tym, co się dzieje w Gruzji, jest bardzo ważne, aby następnym pokoleniom przekazywać wiedzę, czym jest łamanie prawa, brak demokracji i wypędzenia" - dodaje Jochann Konrad Fromme, poseł współrządzącej Niemcami partii CDU. Jednocześnie uspokaja, że nikt nie chce pokazać Niemców jako ofiary drugiej wojny światowej.

Czego dokładnie będą się uczyć młodzi Niemcy? Na razie nie wiadomo, bo żaden z dyrektorów saksońskich szkół nie chce zdradzić "Naszemu Dziennikowi", jak zamierzają pokazać losy wypędzonych.

To jednak nie koniec planów resortu edukacji. Bo niemieccy politycy chcą, by kolejne landy także wprowadziły do programu szkół podstawowych, gimnazjów, czy liceów przedmiot o losach niemieckich wypędzonych.