Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Świadek: Geremek nikogo nie wyprzedzał

2008-08-25 | Ostatnia aktualizacja: 18:42 | Komentarze: 0 | skomentuj

Śledztwo w sprawie wypadku, w którym zginął Bronisław Geremek, utkwiło w martwym punkcie. Wyjaśnień, czemu profesor zjechał ze swego pasa, nie przyniosło przesłuchanie Niemca, który był świadkiem śmiertelnego wypadku. Twierdzi on, że profesor nikogo nie wyprzedzał, zjeżdżając na lewą stronę drogi, gdzie zderzył się czołowo z fiatem ducato. "Może zasłabł?" - zeznał jedynie w prokuraturze.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Obywatel Niemiec doskonale widział 13 lipca 2008 roku całe tragiczne wydarzenie, bo jechał tuż za samochodem dostawczym, w który czołowo uderzył mercedes polskiego eurodeputowanego. Świadek powiedział Radiu Merkury, że przed autem Bronisława Geremka była pusta droga, dlatego nie było kogo wyprzedzać.

Świadek przypuszcza, że polityk mógł zasłabnąć za kierownicą. Tak zeznał w prokuraturze w Nowym Tomyślu. Śledczy nie chcą tego komentować, ale te zeznania to dla nich wielki zgryz, bo wcześniej biegli wykluczyli, że Geremek miał w momencie wypadku zawał serca. Ekspertyzy stwierdziły też, że samochód profesora był sprawny technicznie, a on sam był trzeźwy.

Po takiej opinii biegłych wzięto więc pod uwagę wersję, że profesor popełnił błąd w trakcie manewru wyprzedzania, co często jest powodem tego typu wypadków. Niestety, zeznania niemieckiego świadka obalają taką hipotezę.

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «