Grzybiarze sparaliżowali polską armię
11. Dywizja Kawalerii Pancernej ze Świętoszowa przegrała z grzybiarzami. Amatorzy leśnego runa w poszukiwaniu maślaka i koźlaka zapuszczają się na teren tamtejszego poligonu i żołnierze nie mogą ćwiczyć strzelania. Nie pomagają żadne zakazy. Polskie Radio donosi, że nawet apelujący księża w kościołach nie zdołali powstrzymać miłośników grzybowej.
- Znalazł w lesie... suszone grzyby
- Komisja do spraw koncesji na grzybobranie
- Klich chce euroarmii
- Poligon wynajmę od zaraz
- 500 zł kary za grzybobranie przy granicy
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ale jak tu słuchać apeli armii i Kościoła, skoro lasy na terenie świętoszowskiego poligonu to dla grzybiarzy prawdziwy raj, wyjątkowo polecany na wszelkich grzybiarskich forach internetowych. I tak jest co roku. W pogoni za szlachetnym borowikiem rasowy grzybiarz z nosem w leśnej ściółce jest w stanie zaryzykować nawet trafienie kulką w głowę.
Całe szczęście, że żołnierze mają więcej rozsądku niż amatorzy grzybowej. Grzybiarze paraliżują jednak dokumentnie ćwiczenia tamtejszej elitarnej 11. Dywizji Kawalerii Pancernej, która zamiast ćwiczyć jak trzeba, prowadzi ogień czołgowy tylko ze specjalnych laserów.
I to jeszcze pół biedy. Gorzej, jeśli chodzi o samych żołnierzy. Ci muszą ćwiczyć z karabinami z prawdziwą ostrą amunicją, a tu sztuczka z laserami już się nie uda, więc żołnierze mają wolne. Mogą liczyć tylko na to, że grzybiarze szybko wyczyszczą poligon z wszelkich prawdziwków.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!