Ksiądz prowadził pijany, bo... bolał go ząb
Ból zęba był tak silny, że musiałem uśmierzyć go wódką - tak tłumaczył się osłupiałym policjantom ksiądz z Zakopanego. Duchowny jechał autostradą A4 od pasa do pasa. Ale to nic dziwnego, skoro miał w organizmie prawie 2,5 promila alkoholu.
- Tragiczny bilans świąt: 77 ofiar na drogach
- Polski kierowca z Luton osierocił dwoje dzieci
- Kierowca po dwóch litrach piwa jest ok
- Ksiądz skazany za gwałt na parafiance
- Zabójca nie odpowie jak za zabójstwo
- Pijany kierowca karetki omal nie zabił pacjenta
- Zalał hotel, bo po pijaku bywa strażakiem
- Zamordował żonę, bo wypiła mu wodę kolońską
- Pijany ksiądz jechał samochodem
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Na szczęście pijany ksiądz nikogo nie zabił, bo jadące wężykiem auto wpadło w oko innemu kierowcy, który natychmiast zadzwonił na policję. "Z obserwacji świadka wynikało, że kierujący samochodem VW bora jest albo nietrzeźwy albo zmęczony zasypia za kierownicą" - powiedział komendant Maciej Milewski z opolskiej policji.
Patrol dopadł piajnego duchownego w okolicach Krapkowic (Opolskie). 47-letni ksiądz miał w oragnizmie prawie 2,5 promila alkoholu. "Tłumaczył, że boli go ząb i by uśmierzyć ból wypił pół litra wódki" - mówiła policja. "Po wytrzeźwieniu przyznał się do zarzucanego mu czynu i wyraził chęć dobrowolnego poddania się karze" - zaznaczył policjant.
Duchowny przez dwa najbliższe lata nie poprowadzi już żadnego auta i będzie musiał też zapłacić 2 tysiące złotych grzywny.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!