Rewolucja w transplantologii
Ministerstwo Zdrowia wprowadza zmiany w prawie, które mają doprowadzić do zwiększenia liczby przeprowadzanych w Polsce transplantacji - dowiedział się DZIENNIK. Od nowego roku w specjalistycznych klinikach rozpoczną pracę specjaliści, którzy będą odpowiedzialni wyłącznie za zorganizowanie procedury przygotowania narządów do przeszczepu oraz przekonanie rodzin zmarłych do wyrażenia zgody na pobranie organów.
- Pijany chciał leczyć ludzi
- Jesteś katolikiem? Oddaj nerkę
- Stażysta parzy herbatę
- Cała wieś umiera na raka
- Chcesz oddać nerkę? Najpierw umrzyj
- Dostała tchawicę wyhodowaną w laboratorium
- W szpitalach będzie gorzej. Przez kryzys
- 40 lat od rewolucji w polskiej kardiochirurgii
- Chciał sprzedać nerkę w internecie
- "Doktor G. poniżał, zastraszał i bił"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wprowadzenie instytucji tzw. koordynatora przewiduje nowelizowana właśnie ustawa o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek oraz narządów, która ma wejść w życie 1 stycznia przyszłego roku. To jeden z pomysłów Ministerstwa Zdrowia, który ma poprawić fatalne statystyki polskiej transplantologii. W 2007 r. w polskich szpitalach przeprowadzono zaledwie niecały tysiąc przeszczepów, czyli ok. 40 proc. mniej niż w latach poprzednich.
Koordynatorzy rozpoczną pracę na początku roku. Jak informuje krajowy konsultant w dziedzinie transplantologii klinicznej prof. Wojciech Rowiński, zawód ten mają wykonywać jedynie lekarze i pielęgniarki z dużym doświadczeniem. Zostaną zatrudnieni w każdym z kilkudziesięciu szpitali, w którym przeprowadza się transplantacje. Przez całą dobę będą odpowiedzialni za pobieranie, transport i odbiór narządów. "Nawet jak pójdę do kina, muszę mieć włączoną komórkę, by na każde wezwanie wsiąść w samochód i pojechać po organ do przeszczepu" - mówi pielęgniarka, ktora przygotowuje się do pracy w charakterze koordynatora. Takich jak ona osób jest około 60. Wszystkie przechodzą właśnie specjalistyczny kurs na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym.
Na ich barki spadnie także inny obowiązek - przeprowadzenie rozmowy z rodziną zmarłego i ewentualne nakłonienie jej do wyrażenia zgody na pobranie narządów. Zgodnie z prawem jej zgoda na przeszczep potrzebna jest tylko wtedy, gdy dawcą jest dziecko. Praktyka wygląda jednak zupełnie inaczej. "Teoretycznie jeśli dorosła osoba nie wyraziła za życia sprzeciwu, to po śmierci można pobrać od niej narządy. Ale przecież trudno tak postąpić, widząc rozpaczającą kobietę, która straciła właśnie męża" - mówi członek Krajowej Rady Transplantacyjnej prof. Wiesław Jędrzejczak.
Dlatego każdy koordynator przejdzie szkolenie, które przygotuje go do prowadzenia takich rozmów. "Lekarze i pielęgniarki potrzebują specjalistycznej wiedzy, by rozmawiać z rodziną zmarłego. Bo w przypadku uzyskania zgody na przeszczep trzeba przede wszystkim potrafić skonfrontować się z emocjami rodziny. To ogromne wyzwanie" - mówi psycholog Anna Jakubowska-Winecka autorka podręcznika "Psychologia w praktyce medycznej", która prowadzi szkolenia dla koordynatorów na WUM.
Nowelizowana ustawa o przeszczepianiu narządów wprowadza jeszcze jeden istotny przepis, który ma zwiększyć liczbę przeprowadzanych przeszczepów. Chodzi o zniesienie rejonizacji, dzięki czemu wszyscy chorzy oczekujący na przeszczep będą traktowani jednakowo, bez względu na ich miejsce zamieszkania.
Według zgodnej opinii ekspertów pomysł ministerstwa może pomóc w przełamaniu niekorzystnego trendu w polskiej transplantologii, tak jak stało się to chociażby w Hiszpanii. "Tam większość szpitali zatrudnia koordynatorów, dzięki czemu statystyki dotyczące przeszczepu narządów są najlepsze w Europie" - mówi dolnośląski konsultant w dziedzinie transplantologii prof. Zbigniew Włodarczyk.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!