Prywatne telewizje popierają rząd
Andrzej Urbański, prezes TVP, alarmuje, że założenia do ustawy medialnej przygotowywanej przez resort kultury to powrót do cenzury i niszczenie mediów publicznych. Właściciele mediów prywatnych nie widzą takiego niebezpieczeństwa. Mało tego, akceptują ministerialne propozycje. A szczególnie pomysł pozwalający finansować ich programy z państwowych pieniędzy - pisze DZIENNIK.
- Prezydent zmienia otoczenie?
- Jak posłowie PiS łamią zakaz rozmów z TVN
- Abonament zostaje na przyszły rok
- Lech Kaczyński chwali TVN
- Artyści zabiorą ci 120 złotych. Przymusowo
- "Tępię wszystkie nepotyzmy w kulturze"
- SLD chce obciąć fundusze KRRiTV
- TV PiS będzie nadawana w sieci
- Platforma znów próbuje zmienić władze TVP
- Lewica wchodzi w skok na telewizję
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jeszcze kilka miesięcy temu właściciele TVN i Polsatu wraz z prezesem TVP protestowali przeciwko zniesieniu abonementu. Czy dziś wycofują się ze swojego poparcia dla telewizji publicznej? "Tamto wystąpienie miało pokazać, że silna TVP jest potrzebna. I to się nie zmieniło. Chodziło też o określenie, w jaki sposób państwo ma wspierać telewizję publiczną, o jasno określone zasady finansowania. Ten projekt je daje" - tłumaczy Józef Birka, członek rady nadzorczej Polsatu.
Fundusz Zadań Publicznych, który według pomysłu resortu kultury zastąpi abonament, ma być finansowany z podatku VAT odprowadzanego przez spółki medialne. Prywatni nadawcy się tym jednak nie przejmują. - Nam jest wszystko jedno, czy nasz VAT idzie na przedszkola, czy na limuzyny premiera czy zostanie przeznaczony na TVP - mówi jeden z prezesów spółek radiowych. Podobnie sądzi Jan Wejchert. "To żaden problem, bo i tak odprowadzamy ten podatek. Jeżeli państwo przeznaczy go na zasilenie funduszu to nic złego. Choć oczywiście jak często w takich sprawach diabeł może tkwić w szczegółach" - mówi DZIENNIKOWI prezydent Grupy ITI.
>>>TVN szkodzi ludziom - tak twierdzi prezes PiS
Nadawcy prywatni popiarają założenia nowej ustawy, bo na równi z TVP i Polskim Radiem będą mogli starać się o pieniądze z funduszu na realizację programów misyjnych. Teraz za dokument "Trzech kumpli", serial o gen. Władysławie Sikorskim w TVN, czy pasmo z muzyką klasyczną w RMF nadawcy komercyjni muszą płacić z własnej kieszeni. "Myślę, że wszystkie stacje komercyjne będą czerpać środki z funduszu" - przewiduje Józef Birka. ITI też zamierza korzystać z pomocy publicznej. "Dzięki przetargom organizowanym przez państwo moglibyśmy realizować wiele pomysłów, których teraz nie możemy, bo nie da się ich finansować" - mówi Wejchert.
W jednym z wywiadów prezes TVP Andrzej Urbański alarmował, że fundusz z radą wybieraną przez Sejm, choć ciekawy, niesie za sobą niebezpieczeństwo cenzury. Będzie bowiem określał tematykę, a nawet porę emisji programu, na który da pieniądze. "Politycy nie mogą nas zmusić, żebyśmy podjęli się realizacji jakiegoś projektu. Wszystko zależy, od tego jak precyzyjnie będzie sformułowana umowa na jego produkcję. Jeżeli jakiś temat nie będzie nam leżał, to po prostu nie zgłosimy się do przetargu" - mówi Wejchert.
>>>Przeczytaj, jak TVN - pokazując polityków PiS - zarabia na reklamach
Do tej pory minister Bogdan Zdrojewski z żadnym z nadawców nie konsultował powstającej nowej ustawy medialnej. Właściciele mediów komercyjnych mają jednak nadzieję, że będą mogli wyrazić swoją opinię na temat pomysłów ministerialnego zespołu prof. Tadeusza Kowalskiego. Na razie z inicjatywą medialnego okrągłego stołu wyszedł prezes TVP Andrzej Urbański. "Rzeczywiście jest taki pomysł, choć jeszcze trudno powiedzieć, kiedy to spotkanie się odbędzie" - potwierdza Aneta Wrona, rzeczniczka TVP.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!