Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Polak skazany na 20 lat za zabójstwo Belga

2008-09-23 | Ostatnia aktualizacja: 18:56 | Komentarze: 0 | skomentuj

Tą sprawą żyła cała Belgia i cała Polska. Wreszcie nadszedł jej finał. Dwa lata temu 19-letni Polak Adam G. zabił młodego Belga na głównym dworcu Brukseli. Powód? Chciał mieć jego odtwarzacz mp3. Już wiadomo, że za karę spędzi za kratami 20 lat. Wyrok jest surowy, mimo że ława przysięgłych uznała, że nie było zabójstwa z premedytacją.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Złapany w Polsce i wydany belgijskim władzom w sierpniu 2006 roku polski Rom - zgodnie z polsko-belgijską umową - karę będzie odsiadywał w Polsce.

17-letni Joe zginął od siedmiu ciosów nożem 12 kwietnia 2006 roku na Dworcu Centralnym w Brukseli, kiedy nie chciał oddać Adamowi G. i drugiemu napastnikowi Mariuszowi O. swojego odtwarzacza MP3.

Obserwowany z ogromną uwagą przez media proces w Brukseli miał przede wszystkim ustalić, czy napastnicy zamierzali zabić swoją ofiarę, czy też zginęła ona przypadkowo.

W ostatnim słowie Adam G. zapewnił, że nie chciał zabić Joego. "Gdyby było możliwe wrócić życie Joemu, oddałbym swoje życie" - oświadczył. "Jest mi strasznie przykro z powodu tego, co się stało. Proszę o przebaczenie" - dodał, zaznaczając, że przyjmie "każdy wyrok z całym szacunkiem". Do akt sprawy dołączono jego list do rodziców Joego, w którym zapewnia, że "nie jest mordercą".

Po werdykcie przysięgłych Adam G. podziękował, że "nie przyklejono mu etykietki mordercy".

Adwokat Adama G. argumentował, że jego klient ma trudne życie, bo jest Cyganem - według jego słow - członkiem największej europejskiej mniejszości narodowej, pozbawionej własnego kraju i przez stulecia będącej ofiarą prześladowań.

Te argumenty odrzucała podczas procesu prokuratura, a także adwokaci rodziny Van Holsbeeck. "Złodziej zamienił się w zabójcę. Kiedy nosi się nóż w kieszeni, pewnego dnia wyciąga się go, by zabić!" - grzmiał pełnomocnik rodziny zabitego. Przypomniał tatuaż, jaki nosi Adam G.: "Najlepszą obroną jest atak".

Po ponad czterogodzinnych obradach 12 przysięgłych niespodziewanie doszło do wniosku, że Adam G. nie jest winny umyślnego zabójstwa. Rodzice Joego byli tym werdyktem rozgoryczeni. "To jak cios w plecy" - powiedziała matka Joego, Francoise De Roy.

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «