Bohater seksafery z Olsztyna na wolności
Choć prokuratura przekonuje, że molestował swe urzędniczki - a jedną, ciężarną, miał nawet zgwałcić - prezydent Olsztyna wyszedł wolność. Sąd Okręgowy w Olsztynie stwierdził, że Czesław Małkowski nie powinien mataczyć poza celą. Jednak na wszelki wypadek zakazał mu zbliżać się do kobiet, które go oskarżają o lubieżne czyny.
- Prezydent: Byłem linczowany. Fizycznie!
- Prezydent Olsztyna stracił stanowisko
- Jest dowód na winę prezydenta
- Olsztynianie wyrzucili prezydenta z pracy
- Kobiety wybaczą prezydentowi molestowanie
- Prezydent: Uprawiałem seks, ale nie zgwałciłem
- Zatrzymano prezydenta oskarżanego o gwałt
- Wybory nowego prezydenta po seksaferze
- 17-latek chciał zgwałcić kobietę
- PSL rządzi Olsztynem, PO jest w opozycji
- Prezydent spędzi święta w szpitalnej celi
- Molestowane kobiety boją się o tym mówić
- Śledztwo przeciąga się przez seksuologa
- Kto zastąpi skompromitowanego prezydenta
- Seksuolog zbada prezydenta
- Były prezydent Olsztyna nie gwałcił?
- Podejrzany o zmuszanie do seksu kandydatem
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Czesław Małkowski nie będzie więc siedział w areszcie do 14 listopada, tak jak chciał tego Sąd Rejonowy. W uzasadnieniu do uchylenia tej decyzji, Sąd Okręgowy stwierdził, że nie ma
obawy matactwa, tak więc nie ma potrzeby trzymania prezydenta w celi.
Niemniej sąd nakazał Małkowskiemu regularnie meldować się policji. Ponadto prezydent nie może opuszczać kraju i przychodzić do pracy, bo został sądownie zawieszony w pełnieniu obowiązków
służbowych. Z oczywistych względów nie może też kontaktować się z pokrzywdzonymi.
Chodzi o urzędniczki, które - zdaniem prokuratury - były molestowane przez Małkowskiego w pracy, gdy ten był prezydentem Olsztyna. Jedna z nich oskarżała go nawet o gwałt. Tłumaczyła, że
nie miała na ciele śladów po przemocy, bo miała ulegać Małkowskiemu bez szarpania się. Chciała w ten sposób chronić nienarodzone dziecko, które nosiła w swym łonie.
>>>Przeczytaj, co prokuratura ma na prezydenta Czesława
Małkowskiego
Małkowski oczywiście zaprzeczał. Mówił, że jedyne, do czego doszło, to stosunek oralny. Jednak ekspertyza ginekologa, do którego zgłosiła się kobieta, wskazywała na coś innego. Do
lekarza zgłosiła się w kwietniu 2007. Później porównano pobrany od Małkowskiego materiał genetyczny z próbkami ginekologicznymi i test wypadł niekorzystnie dla prezydenta.
Afera wyszła na jaw w styczniu 2008 roku. Małkowski był w areszcie od połowy marca. Usłyszał już zarzuty molestowania urzędniczek i gwałtu.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!