Polski inżynier wciąż w rękach porywaczy
Kim są porywacze, jakimi motywami się kierowali - od tego, jak szybko uda się odpowiedzieć na te pytania, zależy, jakie działania polskie i pakistańskie władze podejmą, by uwolnić uprowadzonego Polaka. Według DZIENNIKA, najgorszy scenariusz to porwanie z pobudek politycznych przez islamskich terrorystów. Bo wtedy inżyniera trzeba będzie szybko odbić siłą.
- Jak zwalczać islamski fundamentalizm
- MSZ: Mamy informacje, że Polak żyje
- Kto pomaga w uwolnieniu polskiego inżyniera?
- Nie będą odbijać porwanego Polaka siłą
- Polski inżynier porwany w Pakistanie
- Porwanego Polaka może odbić GROM
- Cudzoziemiec w Pakistanie to cenna zdobycz
- Polaka porwali talibowie?
- Talibowie: To my porwaliśmy Polaka
- Polak w rękach pakistańskiego bin Ladena
- Talaga: Polski inżynier znalazł się w środku wojny
- Ekspert o porwaniu Polaka: Mniej mówić i działać stanowczo
- Porywacze Polaka wkrótce zażądają okupu?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Najczęściej brane pod uwagę są dwie możliwości: za niedzielny atak odpowiadają związani z Al-Kaidą islamscy terroryści lub pospolici bandyci. Druga wersja wydarzeń wydaje się dla pracownika Geofizyki Kraków najkorzystniejsza. Wystarczy dotrzeć do kidnaperów i zapłacić za uwolnienie Polaka. Gorzej, jeżeli porywacze działali z pobudek politycznych.
>>>Przeczytaj, jak porwano Polaka w Pakistanie
"Oznaczałoby to, że inżynierowi grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. Podobnie jak w Iraku dla zrealizowania tego celu Al-Kaida może porywać, a nawet mordować obcokrajowców" - mówi znawca Bliskiego Wschodu, były polski ambasador w Indiach i Nepalu Krzysztof Mroziewicz.
Wówczas jedynym sposobem na oswobodzenie zakładnika będzie jego odbicie. W grę wchodzi zarówno akcja służb pakistańskich, jak i uderzenie żołnierzy GROM stacjonujących w sąsiednim Afganistanie. Raczej nie pomogą nam Amerykanie - poza wypożyczeniem śmigłowców i przekazaniem informacji wywiadowczych. Nowe władze w Islamabadzie niechętnie patrzą na operacje wojskowe USA prowadzone na terytorium Pakistanu.
Pytani o użycie GROM przedstawiciele polskiego rządu i wojska nabierają jednak wody w usta. "Lepiej nie mówić o rozwiązaniach innych niż dyplomatyczne" - ucina mjr Jacek Popławski, rzecznik polskich wojsk w Afganistanie. Były oficer GROM Krzysztof Przepiórka dodaje: "Miejscowe władze mogą nie zgodzić się na wpuszczenie Polaków w obawie przed reakcją opinii publicznej. Poza tym mają własne służby specjalne wyszkolone do prowadzenia tego typu operacji".
>>>GROM uwolni porwanego Polaka?
Dlatego zdaniem byłego dowódcy GROM gen. Sławomira Petelickiego najlepiej byłoby, gdyby ewentualną operację odbicia zakładnika Polacy przeprowadzili wspólnie z pakistańskimi antyterrorystami.
"Ich zasadniczym atutem jest to, że w przeciwieństwie do naszych żołnierzy doskonale znają teren i język" - mówi. Próba akcji zbrojnej jest o tyle prawdopodobna, że - jak mówią eksperci - pakistański rząd zrobi wszystko, by doprowadzić do uwolnienia Polaka. "Władze w Islamabadzie będą chciały pokazać światu, że kontrolują sytuację w kraju i dbają o bezpieczeństwo swych sojuszników" - twierdzi arabista prof. Janusz Danecki.
Zdaniem ekspertów plan przeprowadzenia operacji odbicia zakładnika przygotowywany jest równolegle ze scenariuszem negocjacji oraz przekazania okupu. W tym drugim przypadku liczone w milionach dolarów pieniądze wypłaciłaby albo Geofizyka Kraków, w której pracuje uprowadzony mężczyzna, albo współpracująca z Polakami firma pakistańska. Przedstawiciele Geofizyki nie odrzucają takiego rozwiązania. Jej rzeczniczka Magdalena Pachocka zapowiedziała, że firma zrobi wszystko, żeby doprowadzić do uwolnienia swojego pracownika.
Na pewno jednak na rozmowy w sprawie okupu, a tym bardziej na przekazanie pieniędzy, nie zdecydują się polskie władze. "Zasadą ogólnie przyjętą na świecie jest to, że rządy oficjalnie nie negocjują z terrorystami, by ich nie zachęcać do podejmowania tego typu działań w przyszłości" - mówi Krzysztof Przepiórka. Wiadomo natomiast, że politycy czasem łamią tę zasadę, wychodząc z założenia, że życie ludzkie jest najważniejsze.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!