Bez szans na zawodową armię w 2010 roku
Sztab Generalny nie ma złudzeń - proces tworzenia prawdziwej armii zawodowej potrwa kilka lat. Dlatego w 2010 będziemy mieli tylko armię ochotniczą. Tym się będzie różniła od obecnej - poborowej. Prawdziwych, zawodowych żołnierzy i oficerów trzeba najpierw odpowiednio wyszkolić, a to zajmie jeszcze sześć lat.
- Tegoroczny pobór nie będzie ostatnim?
- Nie dla fajtłap w polskiej armii
- MON wyrzuca urzędników i kończy z poborem
- Zabraknie policjantów na ulicach
- Polacy nie nadają się na żołnierzy
- Rząd tnie finanse armii
- "Armia zawodowa, ale nie profesjonalna"
- "Tusk zakłada hełm jak Chuck Norris"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W 2010 roku naszej armii będzie jeszcze daleko do zawodowego statusu - alarmuje "Rzeczpospolita", która dotarła do raportu Sztabu Generalnego "Model szkolenia sił zbrojnych RP w warunkach pełnej profesjonalizacji".
Dlaczego poczekamy jeszcze na zawodową armię aż sześć lat? Przyszli żołnierze trafią bowiem najpierw do centrów i ośrodków szkolenia wojskowego. Tam przejdą trzymiesięczne kursy podstawowe, po których przystąpią do egzaminu. Będzie to pierwsza selekcja. Ci, którzy ją przejdą, trafią na półroczne szkolenie specjalistyczne.
Potem ochotników czeka jeszcze kolejny egzamin. Dopiero po jego zdaniu kandydaci do służby trafią do jednostek. Tam będą ćwiczyć od 24 do 36 miesięcy. Ośrodki wojskowe mogą wyszkolić najwyżej siedem tysięcy specjalistów rocznie. Dlatego przygotowanie kadry dla wojska potrwa w sumie około sześciu lat - pisze gazeta.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!