25 lat dla ojca, który zakatował niemowlę
Dziesięciomiesięczny Piotruś zginął, bo... zbyt głośno płakał. Tak przynajmniej tłumaczył się przed sądem zabójca - ojciec chłopczyka. Dziś 23-letni Łukasz P. z Aleksandrowa Łódzkiego usłyszał wyrok. Za zakatowanie malutkiego synka spędzi za kratkami 25 lat.
- Rodzice katowali 6-tygodniowe niemowlę
- Upuścił na chodnik własnego syna
- Chciał zabić córeczkę, dostał szału w sądzie
- Pobili Łotyszy w agencji towarzyskiej
- Babcia Bartusia: Nie wybaczę sobie, że mu nie pomogłam
- Zakatował maleńkiego synka, bo przeszkadzał mu pić
- Zabił dziecko, bo płakało
- Morderca dziecka bezkarny, bo niepoczytalny
- 15-latek zakatowany. Nikt mu nie pomógł
- Skatowali mu kolegę, a on usłyszy zarzuty
- "Biłem syna, ale nie chciałem go zabić"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
18-letnia matka Piotrusia zostawiła synka w mieszkaniu z konkubentem i jednocześnie ojcem chłopczyka. Gdy wróciła z pracy, malec był nieprzytomny.
Matka zaniosła Piotrusia na komisariat policji, gdzie stała akurat karetka pogotowia. Niestety, mimo natychmiastowej reanimacji chłopczyk zmarł. Według prokuratury 23-letni ojciec dziecka był pijany. Skatował Piotrusia, bo przeszkadzał mu płacz dziecka.
Łukasz P. bił syna po całym ciele. Chłopczyk miał liczne sińce na głowie, brzuszku i plecach. Śledztwo wykazało, że nie było to jednak pierwsze pobicie niemowlęcia przez ojca. Łukasz P. przed sądem do wszystkiego się przyznał, ale utrzymywał, że nie chciał zabić dziecka.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!