Muzeum miało w WC kamerę do podglądania
Pracownice krakowskiego muzeum były wstrząśnięte, gdy dowiedziały się o chorym hobby ich kolegi z działu technicznego. Zamontował on kamerę w suficie damskiej ubikacji. Dewiant przesyłał obraz na swego laptopa. Włączał go ilekroć, któraś kobieta wchodziła do łazienki. Lubił mieć relację na żywo.
- Kawałek lasu za 900 zł w każdym domu
- Zobacz, jak bocian znosi jaja
- Potwór z Austrii otworzy Posiadłość Grozy
- Chirurg zgwałcił pacjentkę pod narkozą
- Koszykarz lubieżnik nakryty przez policję
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Podglądacz oddawał się swemu hobby tylko przez kilka dni, bo szybko został zdemaskowany - podało radio RMF. Prokuratura nie będzie traktowała go jak pospolitego przestępcę.
Nie dało się bowiem udowodnić mu żadnego przestępstwa związanego z pornografią. Wszystko wskazuje na to, że naruszone zostały jedynie dobra osobiste podglądanych osób. Dlatego też mężczyzna nie ma jeszcze postawionego żadnego zarzutu - twierdzi RMF.
Podglądacz wpadł przez przypadek. Ale nie dlatego, że ktoś zlokalizował obiektyw. Telefon komórkowy, który sprawca zamontował w suficie, by za pomocą jego kamerki przesyłać obraz, był
dobrze ukryty. Mężczyzne zdemaskowali koledzy z pracy. Zobaczyli jak ogląda na laptopie korzystające z ubikacji kobiety.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!